All posts tagged: inspiracje

minimalistyczne mieszkanie

MINIMALISTYCZNE MIESZKANIE W KOLORACH ZIEMI

Wiem, że zaczęła się wiosna i wszyscy dookoła pragną kolorów i słońca, ale mnie nadal ciągnie do ciepłych i ciemnych kolorów ziemi. W salonie zamiast pudrowego różu zagościły ciepłe brązy, a w garderobie jasne beże. Też wiosna, ale taka bardziej…dostojna? Właśnie dlatego tak bardzo podoba mi się to mieszkanie w Sztokholmie. Absolutnie minimalistyczne i pełne przytulnych, naturalnych barw. Brunatny len, gruba faktura tkanin i  ciemne drewno a do tego mało, mało wszystkiego. No i te wabi-sabi naczynia w kuchni! Tak sobie właśnie pomyślałam, że pociąg do takich pustych i minimalistycznych wnętrz może się wiązać z tym, że żyję w niesłychanie zatłoczonym miejscu. W Londynie zawsze jesteś w tłumie, w racy zawsze jesteś między ludźmi. Przynajmniej ja jestem. Może gdybym mieszkała w innym miejscu i pracowałabym w domu, to wtedy moje idealne mieszkanie byłoby pełne przedmiotów, kolorów i dźwięków? Zdjęcia z Fantastic Frank

ciemne drewno

CIEMNE DREWNO, SZARY I LATA 70′

Recepta na piękne wnętrze? Ciemniejsze odcienie szarości, ciemne drewno plus różnorodność tekstur: len, welwet, skóra, metal. Nawet ściany w łazience wyglądają jakby było wykonane z czegoś miękkiego i miłego w dotyku. Kuchnia z tekowego drewna nawiązuje kolorem do lat 70, ale proste minimalistyczne fronty są zdecydowanie nowoczesne. W zestawieniu z parkietem w takim samym kolorze wygląda rewelacyjnie. Ten ciemny kolor to nie jedyne nawiązanie do lat 70 w tym mieszkaniu. Lampa w sypialni to Parentesi zaprojektowana w 1971 przez Pio Manzu. Natomiast piękna modernistyczna lampa na pokoju dziennym to Taccia projektu braci Achille & Pier Giacomo Castiglioni. Moją uwagę zwrócił też zupełny brak roślin i zieleni w tym wnętrzu. Czyżby ten trend już przeminął? Photos from Per Jansson

PIĘKNE MIESZKANIE I IDEALNA JADALNIA

Miałam sobie zrobić wolne od internetów aż do nowego roku, ale TO mieszkanie muszę wam pokazać! A szczególnie jadalnię – to jest idealna jadalnia! Marzy mi się dokładnie taki stół, krzesła, obrus i galeria na ścianie. Może krzesła nie muszą być identyczne, ważne jednak by były czarne. Duży stół przykryty lnianym obrusem w pięknym kolorze. Nie byłam najpierw przekonana co do tych surowych lampek nad stołem, ale po przemyśleniu sprawy stwierdziłam że bardzo tutaj pasują. Przez swoją przekorność pasują. Jedyne co bym tutaj zmieniła, to okrągłe lustro. Samo w sobie jest ładne, ale nie pasuje mi do reszty wnętrza. A może po prostu za dużo już wszystkiego na ścianach? Lustro precz i ścianę zostawić golusieńką. Nie tylko jadalnia w tym mieszkaniu jest pięknie urządzona. Kuchnia z kraciastą podłogą ma trochę rustykalnego pazura, sypialnia cieszy dodatkami znalezionymi w sklepie ze starociami (ta rama/lustro stojące na biurku!), a w salonie czeka wygodna sofa. No i ostatnio bardzo modne dzienne łóżko – trochę zbędny mebel moim zdaniem, niemniej bardzo stylowy. Wzdycham sobie do tej jadalni. Może w przyszłym roku …

H&M HOME 2017

H&M Home zyskał wielbicieli od momentu pojawienia się na rynku. Nic dziwnego, oferują bowiem niedrogie a zarazem stylowe i modne dodatki do wnętrz. Obserwuje tą markę od samego początku i z zachwytem patrzę jak idealnie wpasowali się w lukę na rynku – sieciówkowa taniocha którą z powodzeniem udaje dizajn z wyższej półki. Oczywiście z bliska już nie jest tak różowo bo widać tanie materiały, czasem słabe wykonanie no i oczywiście wszystko produkowane jest w krajach o raczej wątpliwiej reputacji jeśli chodzi o przestrzeganie praw pracowników. Niemniej jednak H&M Home bardzo się stara i można znaleźć u nich nawet fajne perełki. Lniana pościel w przystępnej cenie, lniane poduszki, kosze z trawy, czy drewniane pudełka.Podoba mi się także, że nie hołdują jarmarcznym gustom i wzorce czerpią raczej z wyższej półki. Szczególnie widać to na właśnie udostępnionych zdjęciach kolekcji na rok 2017. Dodatki z H&M Home sąsiadują tutaj z takimi klasykami jak krzesło Beetle czy fotel Stay . Wszystko utrzymane jest w eleganckim, klasycznym stylu. Kolor w przyszłym sezonie nie będą niespodziankę bo wszystkie znaki na niebie i ziemi już od dawna wskazywały, …

ŚPIEWAJ MI O SKANDYNAWII

Czasem trafiają się takie wnętrza, że nie mogę się na nie napatrzeć. Dopada mnie wtedy envius horribilis i toczy mnie robak zazdrośnik. Nie polecam. Oprócz robaka, objawem tej przypadłości jest także niechęć do własnych czterech kątów. W moim przypadku jest to niechęć do mojego pokoju dziennego – tego, gdzie stoi sofa i gdzie spędzam najwięcej czasu.Chciałaby, mieszkać tak jak Johanne, autorka bloga My Scandinavian Love Song. Najbardziej w jej mieszkaniu podobają mi się kolory, te wszystkie odcienie ziemi i szarości. Meble to w większości klasyki designu, piękne i proste w swojej formie. Nawet nieliczne dodatki są tutaj idealnie dobrane. Widzicie tą kolekcję szkła? Te wszystkie wazoniki i buteleczki o pięknych, prostych kształtach? Piękne. Chciałabym żeby u mnie też było tak harmonijnie. Żeby nie było kontrastów, ani żadnych wzorów. Żebym mogła usiąść na kanapie i z satysfakcją patrzeć na otaczającą mnie przestrzeń. A nie ciągle myśleć, że tapetę trzeba zmienić, przemalować, nowy pokrowiec na sofę uszyć, szafkę pod telewizor zmienić, czy wreszcie kupić nową lampę stojącą i wyrzucić tą połamaną… Może kiedyś będę zachwycać się tak …

KINFOLK W KOPENHADZE

Nowa siedziba magazynu Kinfolk w Kopenhadze została zaprojektowana przez duńskie studio Norm Architects. Efektem jest bardzo ‘kinfolkowe’ wnętrze, czyli idealny mariaż estetyki skandynawskiej i japońskiej. Surowe tynki na ścianach to przykład japońskiego wabi-sabi, czyli odnajdywania piękna w rzeczach niedoskonałych. Kolejnym odwołaniem do kraju kwitnącej wiśni jest duża wnęka do siedzenia – tokonoma. W tradycyjnej japońskiej architekturze nic nie może zaburzyć harmonii i ciągłości mat tatami, którymi wyłożone jest pomieszczenie i dlatego wszelkie dodatkowe przestrzenie są wykuszami, czy alkowami. Minimalistyczna forma i przygaszona kolorystyka to znaki rozpoznawcze Kinfolk. Wnętrze jest przytulne i bardziej niż tradycyjne miejsce pracy, przypomina raczej pokój dzienny gdzie spędzamy czas z rodziną i przyjaciółmi. Atmosfera jest bardziej intymna i luźniejsza. Trzeba przyznać, że to wnętrze idealnie oddaje filozofię slow living, która jest filarem Kinfolk. Przebywanie tutaj ma być przyjemnością. Wiadomo przecież, że człowiek w przyjaznym i pięknym otoczeniu czuje się lepiej, jest bardziej kreatywny oraz wydajniej pracuje. Jakże to inne od typowego biura z przypadkowymi meblami, metalowymi szafami na dokumenty i z zimnym światłem jarzeniówek! Photos from Dezeen >/div>

AP COBOGÓ: BRAZYLIJSKI INDUSTRIAL

Ap Cobogó to apartament w São Paulo zaprojektowany przez Alana Chu. Cobogó to ażurowa cegła wykonana z betonu, ceramiki, metalu lub szkła. Najbardziej popularna ze względu na niską cenę jest wersja z betonu. Nazwa pochodzi od pierwszych liter w nazwiskach trzech inżynierów, którzy we wczesnych latach XX wieku opracowali ten produkt: Amadeu Oliveira Coimbra, Ernesta Boeckmanna i Antonio Goisa. Te ażurowe bloczki zostały spopularyzowane przez modernistów, którzy stosowali je hojnie w swoich projektach. Ażurowe ściany idealnie sprawdzają się w gorącym i wilgotnym klimacie Brazil i do dzisiejszego dnia są stosowane przy budowach budynków mieszkalnych jak i przemysłowych. Cegły cobogó zwykle tworzą ogrodzenia lub zewnętrze ściany budynków, jednak Alan Chu wykorzystał je do konstrukcji ścianek działowych w swoim mieszkaniu, a także jako element dekoracyjny – z cobogó zrobione są stoliki. Zreszta elementy konstrukcyjno-industrialne przewijają się tutaj we wszystkich pomieszczeniach i sprzętach. Meble kuchenne zrobione są z surowych metalowych prętów, sklejki i betonu. W salonie i sypialni usunięto tynki by pokazać oryginalną cegłę, którą następnie pomalowano na biało. Kolorystyka została ograniczone do odcieni bieli i ciepłych brązów. Użycie naturalnych materiałów, niewymuszonych oraz tanich rozwiązań nadaje …

NAJLEPSZE PROJEKTY DIY DO DOMU

Do It Yourself, czyli popularne DIY to najczęściej tandeta. Proces kreatywny może i jest na plus, ale efekty są słabe. Jak bowiem inaczej można nazwać stojaki na telefon z pozostałości po rolce papieru toaletowego, albo wieńce na drzwi z korków od wina? Tandeta, która za dwa dni wyląduje w koszu. Nie dość że brzydkie, to jeszcze zupełnie zbęde. Czasem jednak zdarzają się na prawdę zjawiskowe projekty. Ostatnio największe wrażenie zrobiły na mnie te cztery: Stolik kubik z luster – Design and Form Miłośnicy pięknych wnętrz pewno natknęli się na stoliki Slit od HAY. Najpierw były kolorowe, potem ukazały się też wersje złote i lustrzane. Piękne, ale drogie. Dlaczego więc nie zrobić swojej wersji? Bardzo łatwe do wykonania a efekt jest cudny. Piękny dodatek do sypialni albo jako mały, dekoracyjny stolik do salonu. Instrukcję i więcej zdjęć można znaleźć tutaj. Pojemniki do przechowywania – Wonderwood Zwykłe słoiki i puszki nabrały iście loftowego klimatu przy pomocy naklejek z napisami. Klucz do sukcesu to super dobrana czcionka – stara, dobra maszyna do pisania. Świetny sposób na pojemniczki do trzymania …

CZY MOŻNA MIESZKAĆ W KOŚCIELE?

Oczywiście, że można zamieszkać w kościele. Przecież to budynek jak każdy inny. Oczywiście odradzałabym wprowadzenie się do kościoła, który cały czas pełni swoją funkcję i odbywają się w nim msze, ksiądz śpiewa a wierni klęczą. W sumie to nie bardzo wiem co się robi w kościele, ale właśnie tak sobie to wyobrażam. Ach, czasem jeszcze odbywają się koncerty. Kiedyś byłam w Szczecińskiej Katedrze na Requiem Mozarta – było fantastycznie. Koło Trafalgar Square w Londynie jest kościół St Martin in the Fields i tam też odbywają się fantastyczne koncerty, na przykład jazzowe. Czasem jednak kościół przestaje pełnić swoją pierwotną funkcję. W UK ludzie nie są zbyt religijni, do kościoła chodzą nieliczni. Owieczki przeszły na ‘dark side’, pasterz przeniósł się gdzie indziej a budynek pozostał. Dlaczego więc w nim nie zamieszkać? Może praktyczne to nie jest: trudno ogrzać, dziwna akustyka, no i może być nawiedzony. Nie wiem dlaczego, ale zawsze jakoś mi się wydaję, że w kościołach są duchy. Może dlatego, że zwykle są to bardzo stare budynki? Byłam już kościele przerobionym na nocny klub i na …

NIEBIESKIE DODATKI

Najbardziej w tej malutkiej kawalerce urzekły mnie niebieskie dodatki. Niby typowe skandynawskie wnętrze, ale te niebieskości nadają oryginalności. Len i aksamit są z nami już któryś sezon, ale dopiero tej jesieni pojawiły się w ciemniejszych kolorach. Niebieski i granatowy nie są chyba najbardziej popularne, ale dość często przewijają się ostatnio we wnętrzarskich inspiracjach. Pięknie pasują do obowiązkowej bieli i modnych szarości. W zestawieniu z drewnem, rattanem i innymi naturalnymi materiałami stwarzają taki trochę rustykalny klimat. Ale nie rustykalny z rozumieniu sielskiej wsi. To raczej klimat starego, kamiennego domu na skalistym wybrzeżu Szkocji, czy białego domu na greckiej wyspie. Stylistka pięknie też dobrał naczynia wyeksponowane na kuchennej półce. Chociaż ten różowy kubek jakiś podejrzany jest, nie wiem czy mi się podoba. Dobrze też nie ma tutaj już tak bardzo oklepanych czarno-białych zdjęć na ścianach, cytatów z Warhola czy innych kartograficznych wygibasów. Dobry dekorator styl i modę tworzy, a nie za nią podąża. Chciałabym potrafić tak wizjonersko aranżować swój dom. Pięknie! Photos from Fantastic Frank

DELIKATY MINIMALIZM

Pomału pozbywam się z domu wszelkich wzorów. Wzorzyste tapety, poduszki, koce czy ręczniki  – zdecydowałam, że nie ma na to miejsca u mnie w domu. Zwykle były to zakupy dyktowane chwilową zachcianką i sezonową modą. Szybko mi się nudziły i stwarzały wizualny chaos. Już nie tylko chcę mieć mało. Chcę także aby ta niewielka ilość rzeczy była takim samym stylu, żeby tworzyła estetyczną spójność. Nie chcę też kontrastów. Biało-czarne wnętrza są….za sterylne. Delikatny minimalizm to moja najnowsza fascynacja. Wnętrza w delikatnych, naturalnych kolorach – najlepiej w różnych odcieniach tego samego koloru. Wszystko ma się uzupełniać i współgrać. Jeśli biel, to złamana szarością lub delikatnym brązem. Jeśli czarny, to bardzo matowy i taki trochę poszarzały. Dużo w takich wnętrzach jest też tkanin, czy to zasłony do samej podłogi, czy też ciepłe i miękkie koce. Ma być przytulnie. Przecież mamy już jesień, prawda?

dobry styl

OSWAJAMY DOBRY STYL: OD ZDJĘCIA DO REALIZACJI

Często nie robisz rzeczy tylko dlatego, że wydają ci się one niedostępne, dlatego że są drogie i trudne do realizacji. Z tego właśnie powodu ludzie jedzą niezdrowe jedzenie, nie podróżują oraz brzydko mieszkają. Bo rzucają sobie mentalne kłody pod nogi. Bo myślą, że dobry styl jest drogi. A  jest taka jak w staropolskim powiedzeniu: dla chcącego nic trudnego. Widzisz zdjęcie pięknego wnętrza i sobie wzdychasz: ach jaka szkoda, że ja nie mogę tak mieć w domu. Bo lampa dizajnerska i super droga, dywan pewno wełna za milion a regał pozłacany… To wszystko prawda, tylko że nie masz odwzorowywać. Masz się tym inspirować. Dobry styl nie musi wiązać się z ogromnymi wydatkami. Szukaj podobnych, ale tańszych przedmiotów. Zastanów się jak uzyskać podobny klimat. Czasem wystarczy coś przemalować, np. stary drewniany regał na książki stanie się super modnym loftowym meblem gdy pomalujemy go na czarno i zdejmiemy z niego trochę gratów i durnostojek. Na tym zdjęciu jest lampa AJ za £550, dywan Beni Qurain za pewno podobną kwotę oraz stolik HAY za £120. Jednak nie trzeba kupować dokładnie tych przedmiotów żeby …

loft kolasinski modern flat // allspice design

KAMIENICA NA SKRAJU PARKU

FANTAZJA Jak już będę miała ten pierwszy milion to przeprowadzę się Szczecina i zamieszkam w kamienicy na skraju parku.  Będę nosić tylko czarne ubrania, pić flat white w hipsterskich knajpach a na kolację będę jeść pomidory i pić czerwone wino. Kupię sobie gramofon i ASAP Rockiego na winylach. Na weekendy będę jeździć do Berlina żeby fotografować graffiti zwane także street artem. I będę wiedzieć wszystko o retro lampach i meblach robionych w latach 70′ przez nikomu nie znanych polskich projektantów. Nawet ten dywan zostawię taki czerwony – przynajmniej rozlanego wina nie będzie widać. SUBIEKTYWIZM Kolejny projekt zrealizowany przez Loft Kolasiński. Jak zawsze stylowo i w ich, dość charakterystycznym, stylu. W tym projekcie najbardziej podobają mi się lampy, szczególnie ta złota w salonie. Czyż nie wygląda jak retro UFO? Te fotele-zydle chyba mnie nigdy do siebie nie przekonają. Może i wyglądają super, ale nikt mi nie wmówi że na tym się wygodnie siedzi. U moich dziadków w domu były takie i siedziało się na nich tylko za karę. Poza tym nawet podoba mi się jak nadano charakteru …

summer

LATO W DOMU

Śni mi się lazurowe morze. Fale rytmicznie uderzają o brzeg, mokry piasek przelewa się pod stopami. Nic konkretnego się w tym śnie nie dzieje. Czasem patrzę prosto w słońce i mrużąc oczy widzę cień swoich rzęs. Czas miała tkanina powiewa na tle błękitnego nieba. Tak chyba muszą śnić zwierzęta, tylko obrazami, bez słów i myśli. Chciałabym ten letni sen przenieść w codzienności i dlatego szukam prostoty, światła i ciepłych kształtów. Takich okrągłych, pasujących do ręki. Albo miłych w dotyku, chłodnych jak kamień znaleziony na plaży. Chciałabym pisać o lampie, że kształt ma obły ale betonowe detale nadają jej loftowego pazura. Że moje lato ma coś z Bauhausa, ale takiego nawróconego na buddyzm Zen. Potrafię jednak tylko pisać obrazami, opisywać doniczkę jak kamyk znaleziony na plaży – że jest chłodna i gładka w dotyku. A torba na zakupy plącze się niczym liany wokół czerwonych jabłek i ostatnich już w tym roku truskawek. Stojącym na moim stoliku nocnym  złote, okrągłe pudełeczko zamienia się w świetlistą kulę. Słońce ślizga się promykami po obłym kształcie. Ile radości w takich drobnych przedmiotach. …

skandynawskie mieszkanie

PO PROSTU ŁADNE MIESZKANIE

Jedno z bardziej uniwersalnych i ponadczasowych zestawiem w histori dekorowania domu:  biel i drewno. Chyba też jedno z moich ulubionych zestawiem. Nigdy mi się nie nudzi, jest łatwe do osiągnięcia i zawsze wygląda stylowo. Ktoś powie: łeee kolejne skandynawskie mieszkanie. Ja mówię: po prostu ładne mieszkanie. Ładne mieszkanie musi mieć obowiązkowo drewniane podłogi i białe ściany. Żadne tam panele i inne wykładziny, po prostu drewno. Nawet jeśli pomalowane na biało lub czarno. Białe ściany też nigdy się nie nudzą. Takie white cube jest idalne do eksponowania ciekawych elementów wystroju, jest doskonałym tłem dla naszych mebli czy grafik. Tak jak w tym prezentowanym mieszkaniu. Wszystko jest tutaj takie proste i pasujące do siebie. Można by powiedzieć, że graficzne, że jak wyprodukowane na zajęciach z rysunku technicznego. Jednak nie geometryczne w brutalnym (patrz: brutalizm)sensie tego słowa. Skandynawskie mieszkania właśnie idealnie łączą w sobie prostotę z wyszukanym artyzmem. Czy jednak nie jest to może perfekcja do przesady? Nawet książki są kolorystycznie dobrane. Tak, wiem, że jest to stylizacja. Ale przecież właśnie z takich wystudiowanych zdjeć większość z nas …

BIAŁE MIESZKANIE

Czasem wszystko zapętla się jak precel. Życie zawiązuje się na supeł. Nie widać wyjścia, nie można znaleźć rozwiązania, nie wiadomo jak sytuację poprawić. Żeby problematyczny węzeł rozplątać trzeba wszystko rozłożyć na czynniki pierwsze i szukać przyczyny, początku. Dla mnie punktem wyjścia zawsze jest spokój. Nie potrafię racjonalnie myśleć gdy otacza mnie chaos i staję się nerwowa, zła, rozdrażniona. Takie też były ostatnie trzy tygodnie i w całym tym remontowo-kryzysowym bajzlu nie potrafiłam się skupić na niczym. Potrafiłam tylko bezmyślnie klikać w internety i nawarstwiać i tak już nawarstwione problemy. Po trzech tygodniach chaosu mam ochotę na ascezę i tak zwany ‘święty spokój’. Chyba właśnie dlatego to białe mieszkanie tak mi przypadło do gustu. Bo są w nim tylko piękne przedmioty, bo jest ich niewiele, bo biel może mieć tyle pięknych odcieni. Bo jest takie idealne, stylowe, przemyślane i z pomysłem. Zupełnie nie takie jak te minione tygodnie. Photos from Entrance Makleri