All posts tagged: filozofia

london styline

NIE BĄDŹ GROŹNY I GŁUPI

Wczoraj był ciepły wieczór. Siedziałam przed komputerem, w całym domu były pootwierane okna. Na naszej ulicy jest raczej cicho, tylko czasem krzyknie gdzieś lis, trzasną drzwi samochodu, zaśmieją się sąsiedzi siedzący przy grillu kilka domów dalej. Typowy wieczór na przedmieściach dużego miasta. W oddali Londyn miga i błyszczy a jak podejdę na róg naszej ulicy, to widzę migotliwe wieżowce Canary Wharf.  Często słyszę i widzę fajerwerki rozbłyskające nad miastem. W Londynie prawie codziennie są gdzieś fajerwerki – to z okazji Divali, Hanuki, amerykańskiego Dnia Niepodległości, czy z powodu setki innych festiwali. Mieszanka kultur, tradycji i zwyczajów tworzy to miasto i jego niepowtarzalny klimat. Wczoraj wieczorem, około 22, w oddali również było słychać fajerwerki. Tylko tym razem mój umysł zabrał mnie w mroczniejsze zakątki podświadomości i podszepnął mi, że może te wybuchy to odgłosy bomb i wystrzałów, że może właśnie zaczął się kolejny atak terrorystyczny.  Zadumałam się nad tym chwilę, ale szybko mentalnie machnęłam ręką i wróciłam do idei fajerwerków. Dwie godziny później mąż krzyknął do mnie z innego pokoju żebym sprawdziła wiadomości. Zamach. Kolejny zamach. O godzinie 22.08 …

KOCHANY MIKOŁAJU…

Jeszcze trzy dni i będziemy mieli grudzień. Wszędzie widzę już choinki i świąteczne dekoracje. Wszyscy robią jakieś kalendarze, kręcą wianki i piszą listy do Mikołaja. Mnie jakoś to zupełnie nie obchodzi i zamiast cieszyć się tą świąteczną atmosferą, wzdycham do długich dni, do słońca i do beztroskich wakacji. Och, jak bardzo bym chciała móc co roku pod koniec listopada wyjeżdżać z Europy w jakieś cieplejsze zakątki świata… Jak bardzo bym chciała móc uciec i nie musieć patrzeć na te zakupowe szaleństwa i świąteczne dekoracje. W tym roku jest mi jakoś wyjątkowo ciężko i nie mogę od kilku tygodni znaleźć spokoju. Coś mnie męczy, coś doskwiera, coś uwiera i powoduje smutki i denerwującą melancholię. Czuję się jakby życie było gdzieś obok, a ja, zamknięta w szklanej klatce, mogę się mu tylko przyglądać.  Może po prostu brakuje mi słońca? Czytałam kiedyś, że w krajach gdzie długo jest ciemno, ludzie częściej cierpią na depresje i by temu zapobiec zaleca mi się doświetlania i inne medyczne hokus-pokus. Może powinnam iść na solarium? No ale przecież rak i zło. Dramat, po prostu …

CZYM NIE JEST MINIMALIZM: DWA BŁĘDNE PODEJŚCIA

Bycie minimalistą jest teraz na czasie. Wszędzie uczą i pouczają jak ograniczyć ilość posiadanych rzeczy i tym samym uzyskać dostęp do minimalistycznego nieba szczęśliwości. Nie kupuj, nie wydawaj, odszukaj swoje prawdziwe ja i zdefiniuj swoje prawdziwe potrzeby i wejdź do krainy wiecznej szczęśliwości, gdzie na koncie przyrastają zera, czas jest z gumy a my spędzamy czas na robieniu tylko przyjemnych rzeczy.  Czy minimalizm jest zatem lekarstwem na całe zło tego świata i kluczem do szczęśliwości? Nie wątpię, że idea jest bardzo szlachetna i na pewno postępowanie według zasad minimalizmy podnosi jakość życia. Głównym założeniem minimalizmu jest pozbycie się wszelkich rzeczy, nie tylko materialnych, które tak na prawdę nic nam nie dają i nie wnoszą żadnych wartości. Pierwszym krokiem do osiągnięcia tego celu jest głęboka, wewnętrzna refleksja i według mnie to jest główną zaletą minimalizmu. Ludzie są dzisiaj tak zajęci i tak zaabsorbowani zewnętrznym światem, że zatracili umiejętność autorefleksji. W rzadkich momentach kiedy brakuje zewnętrznych bodźców – na przykład jesteśmy sami, bez telefonu, Internetu, gazety – zupełnie nie wiemy co ze sobą począć. Niektórzy zaczynają się …

ABORCJA

Aborcja to temat, który elektryzuje chyba wszystkich. Jednak nie o aborcji chcę dziś pisać. Ta obecnie tocząca się debata w Polsce skłoniła mnie do refleksji na temat sposobu prowadzenia dyskursu oraz o relacjach między ludźmi w Polsce.Mieszkanie za granicami ojczystego kraju po pewnym czasie sprawia, że zaczynasz nabierać dystansu do rzeczy, które kiedyś były dla ciebie zupełnie normalne. Ba, nawet nigdy się nad nimi nie zastanawiałeś, nawet nie wiedziałeś że można się nad nimi zastanawiać. Ten dystans może być błogosławieństwiem, ponieważ np. pomaga wyzwolić ze schematów czy sposobów myślenia które nie przynosił nam szczęścia i nas ograniczały. Może jednak być też przekleństwem, bo wywraca uporządkowany świat do góry nogami i trzeba sobie na nowo wszystko zdefiniować i poukładać, a to już nie każdemu się udaje i nie każdy potrafi. Dla mnie ten dystans okazał się błogosławieństwem, a teraz pozwala mi patrzeć na odbywającą się debatę o aborcji z, jak na mnie, dość dużą dozą spokoju. Mieszkam w kraju, gdzie aborcja jest legalna już od lat i debata ‘za czy przeciw’ praktycznie nie istnieje. Tutaj to …

emigracja

EMIGRACJA TO PRZYWILEJ

Emigracja to nie jest zło, to przywilej, powiedział niedawno Jurek Owsiak i wzbudził wielkie oburzenie. A ja się z nim całkowicie zgadzam. W definicji słowa ‘emigracja’ nie ma nic negatywnego, oznacza ono po prostu wyjazd z ojczystego kraju w celu osiedlenia się w kraju innym. Jednak zwykle emigracja kojarzy nam się z czymś bardzo przykrym. Dlaczego tak się dzieje? Z Polski ludzie zawsze wyjeżdżali z przymusu. Najpierw była wojna i trzeba było uciekać przed hitlerowskim okupantem. Potem był komunizm i wszyscy, którzy mieli inne poglądy zmuszeniu byli wyjechać by chronić siebie i swoje rodziny. Następnie nadeszła bieda i trzeba było opuszczać kraj za chlebem. U nas sklepy świeciły pustkami, zachód nęcił kolorowymi supermarketami. Reasumując, z kraju wyjeżdżało się w poszukiwaniu godnego i bezpiecznego życia. W czasach mojej wczesnej młodości wyjazd za granicę był tożsamy ze wstąpieniem do Raju. Wyjechać mogli tylko nieliczni. Wyjechać i zostać – ten scenariusz wydawał się niczym z powieści fantastycznej. Nigdzie w Europie nie można było legalnie pracować bez wizy, a wizę dostać było niezmiernie trudno. Szczęśliwcy którym udało się ‘robić’ …

MINIMALIZM

Słowo minimalizm pojawia się ostatnio wszędzie i w dużej ilości. Wszyscy chcą się podczepić pod to jakże modne zjawisko. Nagle wszyscy stali się minimalistami. Tak, minimalizm to moda. Jednak tak jak każda inna moda minimalizm narodził się na obrzeżasz kultury, był domeną odmieńców, outsiderów i ludzi chcących żyć poza ogólnie przyjętymi normami. Był alternatywą dla konsumpcyjnej kultury jeszcze zanim została ona zdefiniowana jako konsumpcyjna właśnie. Nie chcę tutaj pisać historii minimalizmu a raczej chciałam się podzielić swoimi doświadczeniami i przemyśleniami. Kiedy zatem pierwszy raz zaczęłam podejrzewać, że mniej znaczy lepiej? Ano, kiedy jako młoda nastolatka przeczytałam książkę ‘Wprowadzenie do buddyzmu Zen’ autorstwa Daisetz Teitaro Suzuki. Byłam trochę zbyt młoda aby wszystko zrozumieć, ale lektura ta zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie. Idea życia bez gromadzenia i posiadania rzeczy wydawała mi jednocześnie absurdalna i niezmiernie pociągająca. Czy przedmioty materialne naprawdę nie przynoszą szczęścia? Czy zatem trzeba szukać szczęścia gdzieś indziej? Parę lat później zaczytywałam się w pismach Sartre i wyniosłam z nich kolejne objawienie: człowiek jest wolny i tylko od niego zależy jak przeżyje swoje życie. Dla …

jak radzić sobie ze strachem przed lataniem

STRACH PRZED LATANIEM

Pierwszy raz leciałam samolotem w w 1991 roku. Wieki temu. Wtedy jeszcze była to ekscytująca sprawa, bo była to impreza droga i tochę taka dla wybranych. Pamiętam, że się denerwowałam. Nie wiem dlaczego bo przecież byłam za mała żeby wiedzieć o katastrofach, wypadkach i takich tam. Pamiętam jednak że byłam spięta. Samolot był to sławetny TU-154. Najbardziej utkwił mi w pamięci hałas w środku i mała ilość miejsca. Wtedy jeszcze nie było takiego wynalazku jak ‘tanie linie lotnicze’ i podczas każdego lotu podawali jedzenie. Po rozłożeniu stolika nie można było się ruszyć i to było straszne bo czułam się uwięziona nie tylko w tej metalowaj latającej puszce, ale także w swoim własnym siedzeniu. Nie przypominam sobie jednak dużo więcej, nie przeżyłam traumy ani samolot nie miał żadnej awarii. Potem długo nie latałam. Nie było okazji bo na wakacje jeździłam autokarem. Takie były czasy. Skończyłam liceum i na studiach znowu zaczęłam podróżować samolotem. Poleciałam do Stanów, byłam w Grecji. Nie pamiętam tych lotów zupełnie. No może oprócz tego do Stanów bo pierwszy raz leciałam wtedy takim …