All posts filed under: wnętrza

mieszkanie w Krakowie

KRAKOWSKA BOHEMA

Szaleństwo kolorów i wzorów, a wszystko z nutą egzotyki. To 48 metrowe mieszkanie w Krakowie jest doskonałym przykładam jak można zestawić ze sobą misz-masz wszystkiego po trochu a stworzyć bardzo harmonijny efekt. Charakter przedwojennej kamienicy tworzą tutaj pięknie zachowany parkiet i przeszklone drzwi do między salonem a sypialnią. Projektanci zdecydowali się pomalować drzwi na głęboki morski kolor co dodaj im charakteru i dużo dramatyzmu. Salon utrzymany jest właśnie w tej morskiej, niebieskiej tonacji. Jednak kolor jest wprowadzony tylko przy pomocy mebli i dodatków ponieważ ściany pozostały klasycznie białe. Niebieski jest dywan, niebieskie są zasłony. Obok granatowej kanapy dużo tutaj wyplatanych puf doskonale podkreślających dekadencki charakter. Czy jest coś bardziej dekadenckiego niż młodzi artyści siedzący na podłodze? Do tego jeszcze w stolicy polskiej bohemy, w Krakowie? Dodajmy jednego artystę na hamaku wiszącym w rogu pokoju, a nie powstydził by się tego mieszkania nawet sam Witkacy. Dla odmiany sypialnia utrzymana jest w spokojnej kolorystyce i nie ma tutaj szaleństw. Gdzieś ten krakowski artysta musi przecież wypocząć, prawda? Odsapnąć jednak krakowski artysta może tylko przez chwilę bo w kuchni …

minimalistyczne mieszkanie

MINIMALISTYCZNE MIESZKANIE W KOLORACH ZIEMI

Wiem, że zaczęła się wiosna i wszyscy dookoła pragną kolorów i słońca, ale mnie nadal ciągnie do ciepłych i ciemnych kolorów ziemi. W salonie zamiast pudrowego różu zagościły ciepłe brązy, a w garderobie jasne beże. Też wiosna, ale taka bardziej…dostojna? Właśnie dlatego tak bardzo podoba mi się to mieszkanie w Sztokholmie. Absolutnie minimalistyczne i pełne przytulnych, naturalnych barw. Brunatny len, gruba faktura tkanin i  ciemne drewno a do tego mało, mało wszystkiego. No i te wabi-sabi naczynia w kuchni! Tak sobie właśnie pomyślałam, że pociąg do takich pustych i minimalistycznych wnętrz może się wiązać z tym, że żyję w niesłychanie zatłoczonym miejscu. W Londynie zawsze jesteś w tłumie, w racy zawsze jesteś między ludźmi. Przynajmniej ja jestem. Może gdybym mieszkała w innym miejscu i pracowałabym w domu, to wtedy moje idealne mieszkanie byłoby pełne przedmiotów, kolorów i dźwięków? Zdjęcia z Fantastic Frank

ciemne drewno

CIEMNE DREWNO, SZARY I LATA 70′

Recepta na piękne wnętrze? Ciemniejsze odcienie szarości, ciemne drewno plus różnorodność tekstur: len, welwet, skóra, metal. Nawet ściany w łazience wyglądają jakby było wykonane z czegoś miękkiego i miłego w dotyku. Kuchnia z tekowego drewna nawiązuje kolorem do lat 70, ale proste minimalistyczne fronty są zdecydowanie nowoczesne. W zestawieniu z parkietem w takim samym kolorze wygląda rewelacyjnie. Ten ciemny kolor to nie jedyne nawiązanie do lat 70 w tym mieszkaniu. Lampa w sypialni to Parentesi zaprojektowana w 1971 przez Pio Manzu. Natomiast piękna modernistyczna lampa na pokoju dziennym to Taccia projektu braci Achille & Pier Giacomo Castiglioni. Moją uwagę zwrócił też zupełny brak roślin i zieleni w tym wnętrzu. Czyżby ten trend już przeminął? Photos from Per Jansson

PLAKATY DESENIO

Od jakiegoś czasu rozglądałam się za nowymi grafikami do powieszenia. Przez ‘jakiś czas’ rozumiem jakieś sześć miesięcy. Długo, wiem, ale jestem bardzo wybredna w tym temacie. Z jednej strony chcę mieć coś oryginalnego, coś co długo będzie cieszyło moje oko, a z drugiej strony nie chcę wydawać na grafiki dużo pieniędzy. Tym bardziej, że chciałam kupić od razu kilka, tak aby stworzyć całą spójną galerię. Dlatego też gdy przemiła pani z Desenio zaproponowała mi współpracę, zgodziłam się bez wahania. Plakaty Desenio znałam już od dawna i miałam już kilka upatrzonych. Zachęcały mnie ich ceny, duży wybór i fajne inspiracje dostępne na stronie -na przykład pokazane zestawienia dwóch plakatów, można pooglądać tutaj. W ofercie mają takie ikony jak wąsiasta Kate Moss, Marfa, czy bardzo teraz modne mapy. Ja trafiłam do Desenio w poszukiwaniu grafiki z ziołami i winem wypatrzonych gdzieś na skandynawskim portalu wnętrzarskim. Teraz już dumnie wiszą w mojej kuchni. Większość plakatów trafiła do jadalni. Jeszcze nie wszystkie wiszą, nie chcę się spieszyć. Ciągle szukam dla nich idealnego miejsce. Jednak piękna czarna plaża idealnie wkomponowała się obok …

ZAINSPIRUJ SIĘ

Kolory dobrane na zasadzie dopełnienia, a nie kontrastów. Minimalna ilość mebli. Piękne lampy. Stylistka Sarah Widman przeistoczyła to małe mieszkanie w Göteborgu w istne dzieło sztuki. Jest tutaj bardzo dostojnie i elegancko. Jest tutaj też masa rozwiązań i inspiracji, które możemy zastosować w swoich czterech kątach.Jak jednak takie zdjęcia mogą nas inspirować? Często mylimy inspirowanie się czymś ze zwykłym kopiowaniem. Pokazujemy u fryzjera zdjęci pięknej kobiety z piękną fryzurą wycięte z kolorowego magazynu i mówimy “Proszę mnie tak obciąć!’. Oglądamy zdjęcie pięknie urządzonego salonu i za chwilę w koszyku zakupowym lądują wypatrzone tam produkty. Takie działanie zwykle kończy się niemiłą katastrofą zwaną rozczarowaniem. W wmarzonej fryzurze wyglądamy jak przysłowiowe pół dupy zza krzaka, a sofa z żurnala okazała się strasznie wielka i zagraciła nam cały pokój. Nawet jeśli nam się poszczęści i wszystko będzie ładnie pasowało i wyglądało dokładnie tak jak na zdjęciu, to narażamy się na efekt Tylera Durdena. Jak zatem czerpać inspirację i wprowadzać podpatrzone pomysły do naszych domów? Jedna rada: patrz na całość. Aktorka na zdjęciu w kolorowym magazynie wygląda pięknie, ponieważ jej fryzura i makijaż zostały …

MIESZKANIE W KAMIENICY

Przeglądałam ostatnio mieszkania na sprzedaż i niestety ze smutkiem stwierdzam, że zdjęcia na stronach biur nieruchomości to w większości nędza i rozpacz. Brzydkie plastikowe okna, panele i dywany na podłogach, żółcie i zielenie na ścianach. Jednak te brzydactwa mają potencjał. Pod tymi wątpliwymi dekoracjami chowają się wysokie sufity, duże okna, stare deski na podłodze. Tak, marzy mi się mieszkanie w kamienicy. Chciałabym kupić takie cudo i uratować je od tych zieleni, żółci, wzorzystych firan i plastikowej tandety. To mieszkanie jest właśnie w takiej starej kamienicy, dokładnie w Łodzi. Mieszkanko małe, ale wysokie sufity i biel nadają mu lekkości. Podoba mi się ten pazur w postaci białej cegły i surowego sufitu. Widzicie ten stary piec? Cudo, prawda? Albo telewizor? Jakże pięknie ukryty pośród grafik zawieszonych na ścianie. Kolejny prosty, ale jak bardzo efektowy pomysł to lamperia w korytarzu. Wszystko to można osiągnąć przy pomocy pędzla, gwoździa i odrobinie wyobraźni. Meble to w większości IKEA, stół i półki na ścianie są na pewno ikeowe. Fotel bujany to Eames, krzesła Whishbone zaprojektowane przez Carla Hansena, lampa stojąca to AJ Jacobsena …

PIĘKNE MIESZKANIE I IDEALNA JADALNIA

Miałam sobie zrobić wolne od internetów aż do nowego roku, ale TO mieszkanie muszę wam pokazać! A szczególnie jadalnię – to jest idealna jadalnia! Marzy mi się dokładnie taki stół, krzesła, obrus i galeria na ścianie. Może krzesła nie muszą być identyczne, ważne jednak by były czarne. Duży stół przykryty lnianym obrusem w pięknym kolorze. Nie byłam najpierw przekonana co do tych surowych lampek nad stołem, ale po przemyśleniu sprawy stwierdziłam że bardzo tutaj pasują. Przez swoją przekorność pasują. Jedyne co bym tutaj zmieniła, to okrągłe lustro. Samo w sobie jest ładne, ale nie pasuje mi do reszty wnętrza. A może po prostu za dużo już wszystkiego na ścianach? Lustro precz i ścianę zostawić golusieńką. Nie tylko jadalnia w tym mieszkaniu jest pięknie urządzona. Kuchnia z kraciastą podłogą ma trochę rustykalnego pazura, sypialnia cieszy dodatkami znalezionymi w sklepie ze starociami (ta rama/lustro stojące na biurku!), a w salonie czeka wygodna sofa. No i ostatnio bardzo modne dzienne łóżko – trochę zbędny mebel moim zdaniem, niemniej bardzo stylowy. Wzdycham sobie do tej jadalni. Może w przyszłym roku …

ŚPIEWAJ MI O SKANDYNAWII

Czasem trafiają się takie wnętrza, że nie mogę się na nie napatrzeć. Dopada mnie wtedy envius horribilis i toczy mnie robak zazdrośnik. Nie polecam. Oprócz robaka, objawem tej przypadłości jest także niechęć do własnych czterech kątów. W moim przypadku jest to niechęć do mojego pokoju dziennego – tego, gdzie stoi sofa i gdzie spędzam najwięcej czasu.Chciałaby, mieszkać tak jak Johanne, autorka bloga My Scandinavian Love Song. Najbardziej w jej mieszkaniu podobają mi się kolory, te wszystkie odcienie ziemi i szarości. Meble to w większości klasyki designu, piękne i proste w swojej formie. Nawet nieliczne dodatki są tutaj idealnie dobrane. Widzicie tą kolekcję szkła? Te wszystkie wazoniki i buteleczki o pięknych, prostych kształtach? Piękne. Chciałabym żeby u mnie też było tak harmonijnie. Żeby nie było kontrastów, ani żadnych wzorów. Żebym mogła usiąść na kanapie i z satysfakcją patrzeć na otaczającą mnie przestrzeń. A nie ciągle myśleć, że tapetę trzeba zmienić, przemalować, nowy pokrowiec na sofę uszyć, szafkę pod telewizor zmienić, czy wreszcie kupić nową lampę stojącą i wyrzucić tą połamaną… Może kiedyś będę zachwycać się tak …

KINFOLK W KOPENHADZE

Nowa siedziba magazynu Kinfolk w Kopenhadze została zaprojektowana przez duńskie studio Norm Architects. Efektem jest bardzo ‘kinfolkowe’ wnętrze, czyli idealny mariaż estetyki skandynawskiej i japońskiej. Surowe tynki na ścianach to przykład japońskiego wabi-sabi, czyli odnajdywania piękna w rzeczach niedoskonałych. Kolejnym odwołaniem do kraju kwitnącej wiśni jest duża wnęka do siedzenia – tokonoma. W tradycyjnej japońskiej architekturze nic nie może zaburzyć harmonii i ciągłości mat tatami, którymi wyłożone jest pomieszczenie i dlatego wszelkie dodatkowe przestrzenie są wykuszami, czy alkowami. Minimalistyczna forma i przygaszona kolorystyka to znaki rozpoznawcze Kinfolk. Wnętrze jest przytulne i bardziej niż tradycyjne miejsce pracy, przypomina raczej pokój dzienny gdzie spędzamy czas z rodziną i przyjaciółmi. Atmosfera jest bardziej intymna i luźniejsza. Trzeba przyznać, że to wnętrze idealnie oddaje filozofię slow living, która jest filarem Kinfolk. Przebywanie tutaj ma być przyjemnością. Wiadomo przecież, że człowiek w przyjaznym i pięknym otoczeniu czuje się lepiej, jest bardziej kreatywny oraz wydajniej pracuje. Jakże to inne od typowego biura z przypadkowymi meblami, metalowymi szafami na dokumenty i z zimnym światłem jarzeniówek! Photos from Dezeen >/div>

AP COBOGÓ: BRAZYLIJSKI INDUSTRIAL

Ap Cobogó to apartament w São Paulo zaprojektowany przez Alana Chu. Cobogó to ażurowa cegła wykonana z betonu, ceramiki, metalu lub szkła. Najbardziej popularna ze względu na niską cenę jest wersja z betonu. Nazwa pochodzi od pierwszych liter w nazwiskach trzech inżynierów, którzy we wczesnych latach XX wieku opracowali ten produkt: Amadeu Oliveira Coimbra, Ernesta Boeckmanna i Antonio Goisa. Te ażurowe bloczki zostały spopularyzowane przez modernistów, którzy stosowali je hojnie w swoich projektach. Ażurowe ściany idealnie sprawdzają się w gorącym i wilgotnym klimacie Brazil i do dzisiejszego dnia są stosowane przy budowach budynków mieszkalnych jak i przemysłowych. Cegły cobogó zwykle tworzą ogrodzenia lub zewnętrze ściany budynków, jednak Alan Chu wykorzystał je do konstrukcji ścianek działowych w swoim mieszkaniu, a także jako element dekoracyjny – z cobogó zrobione są stoliki. Zreszta elementy konstrukcyjno-industrialne przewijają się tutaj we wszystkich pomieszczeniach i sprzętach. Meble kuchenne zrobione są z surowych metalowych prętów, sklejki i betonu. W salonie i sypialni usunięto tynki by pokazać oryginalną cegłę, którą następnie pomalowano na biało. Kolorystyka została ograniczone do odcieni bieli i ciepłych brązów. Użycie naturalnych materiałów, niewymuszonych oraz tanich rozwiązań nadaje …

CZY MOŻNA MIESZKAĆ W KOŚCIELE?

Oczywiście, że można zamieszkać w kościele. Przecież to budynek jak każdy inny. Oczywiście odradzałabym wprowadzenie się do kościoła, który cały czas pełni swoją funkcję i odbywają się w nim msze, ksiądz śpiewa a wierni klęczą. W sumie to nie bardzo wiem co się robi w kościele, ale właśnie tak sobie to wyobrażam. Ach, czasem jeszcze odbywają się koncerty. Kiedyś byłam w Szczecińskiej Katedrze na Requiem Mozarta – było fantastycznie. Koło Trafalgar Square w Londynie jest kościół St Martin in the Fields i tam też odbywają się fantastyczne koncerty, na przykład jazzowe. Czasem jednak kościół przestaje pełnić swoją pierwotną funkcję. W UK ludzie nie są zbyt religijni, do kościoła chodzą nieliczni. Owieczki przeszły na ‘dark side’, pasterz przeniósł się gdzie indziej a budynek pozostał. Dlaczego więc w nim nie zamieszkać? Może praktyczne to nie jest: trudno ogrzać, dziwna akustyka, no i może być nawiedzony. Nie wiem dlaczego, ale zawsze jakoś mi się wydaję, że w kościołach są duchy. Może dlatego, że zwykle są to bardzo stare budynki? Byłam już kościele przerobionym na nocny klub i na …

NIEBIESKIE DODATKI

Najbardziej w tej malutkiej kawalerce urzekły mnie niebieskie dodatki. Niby typowe skandynawskie wnętrze, ale te niebieskości nadają oryginalności. Len i aksamit są z nami już któryś sezon, ale dopiero tej jesieni pojawiły się w ciemniejszych kolorach. Niebieski i granatowy nie są chyba najbardziej popularne, ale dość często przewijają się ostatnio we wnętrzarskich inspiracjach. Pięknie pasują do obowiązkowej bieli i modnych szarości. W zestawieniu z drewnem, rattanem i innymi naturalnymi materiałami stwarzają taki trochę rustykalny klimat. Ale nie rustykalny z rozumieniu sielskiej wsi. To raczej klimat starego, kamiennego domu na skalistym wybrzeżu Szkocji, czy białego domu na greckiej wyspie. Stylistka pięknie też dobrał naczynia wyeksponowane na kuchennej półce. Chociaż ten różowy kubek jakiś podejrzany jest, nie wiem czy mi się podoba. Dobrze też nie ma tutaj już tak bardzo oklepanych czarno-białych zdjęć na ścianach, cytatów z Warhola czy innych kartograficznych wygibasów. Dobry dekorator styl i modę tworzy, a nie za nią podąża. Chciałabym potrafić tak wizjonersko aranżować swój dom. Pięknie! Photos from Fantastic Frank

loft kolasinski modern flat // allspice design

KAMIENICA NA SKRAJU PARKU

FANTAZJA Jak już będę miała ten pierwszy milion to przeprowadzę się Szczecina i zamieszkam w kamienicy na skraju parku.  Będę nosić tylko czarne ubrania, pić flat white w hipsterskich knajpach a na kolację będę jeść pomidory i pić czerwone wino. Kupię sobie gramofon i ASAP Rockiego na winylach. Na weekendy będę jeździć do Berlina żeby fotografować graffiti zwane także street artem. I będę wiedzieć wszystko o retro lampach i meblach robionych w latach 70′ przez nikomu nie znanych polskich projektantów. Nawet ten dywan zostawię taki czerwony – przynajmniej rozlanego wina nie będzie widać. SUBIEKTYWIZM Kolejny projekt zrealizowany przez Loft Kolasiński. Jak zawsze stylowo i w ich, dość charakterystycznym, stylu. W tym projekcie najbardziej podobają mi się lampy, szczególnie ta złota w salonie. Czyż nie wygląda jak retro UFO? Te fotele-zydle chyba mnie nigdy do siebie nie przekonają. Może i wyglądają super, ale nikt mi nie wmówi że na tym się wygodnie siedzi. U moich dziadków w domu były takie i siedziało się na nich tylko za karę. Poza tym nawet podoba mi się jak nadano charakteru …

skandynawskie mieszkanie

PO PROSTU ŁADNE MIESZKANIE

Jedno z bardziej uniwersalnych i ponadczasowych zestawiem w histori dekorowania domu:  biel i drewno. Chyba też jedno z moich ulubionych zestawiem. Nigdy mi się nie nudzi, jest łatwe do osiągnięcia i zawsze wygląda stylowo. Ktoś powie: łeee kolejne skandynawskie mieszkanie. Ja mówię: po prostu ładne mieszkanie. Ładne mieszkanie musi mieć obowiązkowo drewniane podłogi i białe ściany. Żadne tam panele i inne wykładziny, po prostu drewno. Nawet jeśli pomalowane na biało lub czarno. Białe ściany też nigdy się nie nudzą. Takie white cube jest idalne do eksponowania ciekawych elementów wystroju, jest doskonałym tłem dla naszych mebli czy grafik. Tak jak w tym prezentowanym mieszkaniu. Wszystko jest tutaj takie proste i pasujące do siebie. Można by powiedzieć, że graficzne, że jak wyprodukowane na zajęciach z rysunku technicznego. Jednak nie geometryczne w brutalnym (patrz: brutalizm)sensie tego słowa. Skandynawskie mieszkania właśnie idealnie łączą w sobie prostotę z wyszukanym artyzmem. Czy jednak nie jest to może perfekcja do przesady? Nawet książki są kolorystycznie dobrane. Tak, wiem, że jest to stylizacja. Ale przecież właśnie z takich wystudiowanych zdjeć większość z nas …

BIAŁE MIESZKANIE

Czasem wszystko zapętla się jak precel. Życie zawiązuje się na supeł. Nie widać wyjścia, nie można znaleźć rozwiązania, nie wiadomo jak sytuację poprawić. Żeby problematyczny węzeł rozplątać trzeba wszystko rozłożyć na czynniki pierwsze i szukać przyczyny, początku. Dla mnie punktem wyjścia zawsze jest spokój. Nie potrafię racjonalnie myśleć gdy otacza mnie chaos i staję się nerwowa, zła, rozdrażniona. Takie też były ostatnie trzy tygodnie i w całym tym remontowo-kryzysowym bajzlu nie potrafiłam się skupić na niczym. Potrafiłam tylko bezmyślnie klikać w internety i nawarstwiać i tak już nawarstwione problemy. Po trzech tygodniach chaosu mam ochotę na ascezę i tak zwany ‘święty spokój’. Chyba właśnie dlatego to białe mieszkanie tak mi przypadło do gustu. Bo są w nim tylko piękne przedmioty, bo jest ich niewiele, bo biel może mieć tyle pięknych odcieni. Bo jest takie idealne, stylowe, przemyślane i z pomysłem. Zupełnie nie takie jak te minione tygodnie. Photos from Entrance Makleri

CZY CZUJESZ MIĘTĘ?

Jaka jest główna zasada dekorowania wnętrz? Bazę rób neutralną ponieważ jest ją trudno zmienić. Charakter i styl nadawaj dodatkami. To mieszkanie jest wzorcowym przykładam zastosowania tej zasady: jasna, drewniana podłoga i białe ściany. Z jakiegoś powodu jednak czujesz do tego miejsca miętę, prawda? Czyżby to miętowe dodatki tak na Ciebie wpływały? Jakoś tutaj miło, przytulnie i… po prostu ładnie. Stylowo. A to wszystko za sprawą dodatków. Tutaj są to miętowe dodatki i kolor ten przewija się w każdym pomieszczeniu. Chyba najbardziej rzucająca się w oczy jest kanapa. Jest miętowy pled i miętowe kartony. Patrz dalej. Widzisz butelki, toster, plakat na ścianie? A teraz wyobraź sobie gdyby to wszystko było na przykład różowe. Też pięknie, prawda? Tylku już zupełnie inny klimat. To jest właśnie magia budowanie charakteru wnętrza dodatkami – bardzo szybko i łatwo można ten charakter zmienić. Nie tylko kolor jednak mnie tutaj urzeka. Marmurowy stolik jest na mojej liście westchnień już od dawna. Ekspres do kawy. Świeczniki Menu na ścianie. Dywan. Półka String. No i kanapa – duża, wygodna, zachęcająca do lenistwa. Lubię takie …

DWA STOLIKI KAWOWE

Stolik kawowy to taka trochę śmieszna nazwa. No dobra, chyba tylko mnie śmieszy. Jakoś za każdym razem jak ktoś mówi ‘stolik kawowy’ to wyobrażam sobie wielki dom jakiegoś lorda czy innego barona. Rodzina lorda zaprosiła na obiad znajomych z posiadłości nieopodal. Towarzystwo siedzi przy ogromnym stole w jeszcze większej jadalni i konsumuje to swoje przepiórki i zupę szparagową. Po skończonym posiłku pani lordowa zaprasza wszystkich ‘na salony’. Tutaj w roli głównej jest kominek, okna wychodzące na ogród oraz wielkie fotele. Przy fotelach stoją niewielkie stoliczki na które służba ustawia imbryczki z herbatą, filiżanki z parującą kawą i małe talerzyki z ciasteczkami. Te stoliczki to właśnie owe ‘stoliki kawowe’. Wytwornie, prawda? W naszych domach ‘salony’ to raczej jeden średniech rozmiarów pokój z kanapą, telewizorem i stolikiem kawowym oczywiście. Zwykle padamy na kanapę umęczeni po pracy a na stolik ląduje kubek herbaty, odgrzane resztki z wczorajszego obiadu, pilot od telewizora i niedoczytane tygodniki z zeszłego tygodnia. Czasem jakaś książka, choć podobno ponad 60% polaków książek nie czyta. Może mają w domu jakieś książki dekoracyjne? Teraz taka moda …

SKANDYNAWSKIE MIESZKANIE W KRATKĘ

Moda na geometryczne formy i wzory trzyma się mocno.  Zmieniła się tylko trochę kolorystyka – od bieli i jaskrawych lub pastelowych dodatków przeszliśmy to bardziej stonowanej i zdecydowanie ciemniejszej kolorystyki. Pojawia się też więcej drewna i innych naturalnych czy też surowych materiałów takich jak marmur i beton. Kolory są utrzymane w jednej tonacji, zazwyczaj przygaszonej i ciemnej. Czarny, grafitowy, szary. Brązowy, beżowy, jasne drewno. W tym mieszkaniu w Sztokholmie bardzo podobają mi się tapety. Jakby kartki wyrwane z zeszytu w kratkę, z bloku milimetrowego. Wszystko tutaj jest bardzo geometryczne, tak jakby narysowane w notatniku grafika lub projektanta mebli. Trochę czuć ducha Bauhausa, trochę brutalizmu. Stare ubrane w nowe szata. Taki powiew świeżości.                                                                                                              Photos from Fantastic Frank

ZIELONO MI

W tym roku modne są wnętrza utrzymane w jednolitej kolorystyce. Ściany, meble i dodatki są w rożnych odcieniach tego samego koloru, zwykle dość ciemnego koloru. To zielone mieszkanie doskonale pokazuje ten trend. Drewno i naturalne materiały są tutaj tylko dodatkami, główną rolę gra kolor. Zielony spektakularnie wkroczył do wnętrzarskiego świata w tym roku i myślę, że zostanie z nami na dłużej. Wiosenne kolekcje pełne są leśnych i liściastych inspiracji a kolor zielony występuje na wszystkim i we wszystkich odcieniach. Aż się chce przemalować ścianę lub dwie we własnych czterech kątach, prawda? Photos from Coco Lapine Design

SKANDYNAWSKIE MIESZKANIE W BIELI I DREWNIE

Inspiracja na ponury listopad. Idealne połączenie drewna i bieli, w tym wypadku dość ciemnego drewna. Jest to dość typowe skandynawskie mieszkanie, ale wyróżnia się pięknymi lampami, niskimi regałami i ciemnymi, drewnianymi drzwi. Stonowane kolory, głównie beże, ale z dodatkiem brązów i szarości. Rośliny to już element obowiązkowy w każdym wnętrzu. Lniana pościel też. Jednak nie jest tutaj sztampowo ponieważ to ciemniejsze drewno nadaje charakteru. Całość sprawia wrażenie jakby trochę unowocześnionego retro. Narzuta w sypialni to jasno szara Mega Dot z HAY. Zastanawiam się nad taką do swojej sypialni. Cena jest trochę odstraszająca ale myślę, że byłby to taki zakup na dłużej. Szczególnie, że jest ona dwukolorowa – z jednej strony jasna, z drugiej trochę ciemniejsza. Mamy więc dwie narzuty w cenie jednej, ha! Zdjęcia ze Stadshem

TROCHĘ INNY POKÓJ DZIECKA

Dawniej ludzie mieli tak samo w domach ponieważ nic nie można było kupić. Jak rzucili meblościankę, to całe miasto kupowało. I potem właśnie wszyscy mieli te nieszczęsna meblościanki, kryształy, czerwone dodatki do kuchni. Czasy się zmieniły, w sklepach towaru aż nadto a…. i tak wszyscy mają identycznie w mieszkaniach. Tutaj chyba działa prawo inżyniera Mamonia: Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. No… To… Poprzez… No reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę. Podoba nam się to, co już gdzieś widzieliśmy, co jest nam znane. A znane to tak na prawdę synonim słowa modne. Nie kierujemy się zatem naszym własnym gustem, ale chęcią bycia modnym. Kupując torebkę Michael’a Kors’a czy też jej kopię, dajemy znać otoczeniu, że znamy się na najnowszych trendach. Czy torebka ta jest ładna, czy nam pasuje, czy jest oryginalna – to są już nikogo nie interesuje. Wszyscy mają, będę miała i ja. Tą samą zasadę stosujemy przy urządzaniu naszych domów i chyba jest ona najbardziej widoczna w pokojach naszych pociech. Ja przepraszam bardzo, ale …

BOHO MIESZKANIE

Mam taką dziwną fantazję mieszkaniową – marzy mi się mieszkanie na pustyni. Nie na takiej Saharze ale na meksykańskiej pustyni, takiej ze skałami i kaktusami. Od biedy może też być Kalifornia. Najlepiej gdyby to był dom zupełnie na odludziu, ale nie pogardziłabym też mieszkaniem. Musiałoby to to być boho mieszkanie. Ano właśnie tak jak to znajdujące się w Mt. Washington, północno-zachodniej części Los Angeles. Więcej na temat jego właścicieli można poczytać tu. Tak na prawdę nie jest to mieszkanie, ale cały dom. Jedna jego część jest całkowicie osobna i można ją wynająć na Airbnb tutaj. Podoba mi się miks rzeczy z sieciówek takich jak IKEA i H&M Home z retro meblami i oryginalnymi dodatkami. Kaktusy, kilimowy pled, ciemne drewno czy pleciony okrągły dywan tworzą właśnie ten ulubiony przez mnie ‘pustynny’ klimat. Zaokrąglone kąty pomiędzy jadalnią i kuchnią są bardzo retro-amerykańskie. Otwarte półki w kuchni nadają jej lekkości.  No i oczywiście te ciemne, nierówne ściany w sypialni są świetne. Brakuje mi tylko wiatraka na suficie i krzewu z różowymi kwiatami za oknem – wtedy było by to Kalifornijskie mieszkanie marzeń. …

AUTOR ROOMS

Pamiętacie mój wpis o Warszawie? Można go przeczytać tutaj. Szkoda, że wtedy nie wiedziałam o istnieniu Autor Rooms. A może wtedy jeszcze tego hoteliku nie było? Natrafiłam na wzmianki o nim dopiero niedawno. Najpierw nie zauważyłam, że to miejsce jest w Warszawie. Skupiłam się na pięknych wnętrzach i stawiałam, że to Berlin, Sztokholm, Kopenhaga… A tutaj taka miła niespodzianka! Koncept został wymyślony a całość zaprojektowana przez ekipę z Mamastudio. 180 m2 w starej kamienicy na ulicy Lwowskiej w Warszawie zamienione zostało w cztery świetnie zaprojektowane i urządzone pokoje. Jednak Autor Rooms to coś więcej niż hotel. To miejsce mające promować polskie rzemiosło, dizajną, polską sztukę i kulturę. Meble i sprzęty zostały wykonane przez polskich projektantów i rzemieślników a na ścianach wiszą grafiki i obrazy polskich artystów. Można też śniadać przy komunalnym stole i raczyć się smakołykami od lokalnych producentów i rolników. Cały koncept nastawiony jest na promowanie Polski i Warszawy. I nie mówię tutaj o standardowych ludowych kogutkach, oscypkach  czy bursztynie. Bo oprócz tradycji mamy też całkiem dużo zdolnych ludzi tworzących ciekawe rzeczy i mogących śmiało …

SKANDYNAWSKI MODERNIZM

Skandynawski styl dla jednych to sielskie, jasne wnętrza wypełnione rustykalnymi bibelotami. Dla innych to zimna biel i ‘szpital’. Dla jeszcze kogoś innego to nowoczesne wnętrza utrzymane w stonowanej kolorystyce, naturalne materiały i minimalna ilość ozdób. Mi najbliższe jest właśnie to ostatnie skojarzenie. Podoba mi się również modernizm z jego uwielbieniem przestrzeni i geometrycznych form. Gdyby tak zatem połączyć te dwa style to wyszłoby mieszkanie idealne, prawda? Tak! Wystarczy spojrzeć na to mieszkanie – minimalna ilość sprzętów, żadnych esów-floresów a tylko proste, geometryczne kształty. Stonowana kolorystyka i wielkie okna. Nawet wykładzina w sypialni nie razi, raczej dodaje uroku i klimatu minionego wieku. Jak mieszkać w bloku, to tylko w takim stylu.  Zdjęcia z Fantastic Frank  

BIAŁE MIESZKANIE Z RÓŻOWYMI AKCENTAMI

Przepis na wnętrzarski sukces? Dużo bieli i różowe dodatki, czyli moje dwie największe słabość w jednym mieszkaniu. To stylizacja Mimmi Staaf dla Fantastic Frank.  Dawno nie widziałam tak stylowego wnętrza. Przepiękna, letnia inspiracja. Różowy dywan jest obłędny, ale chyba najbardziej podoba mi się sypialnia. Ostatnio nawet zastanawiałam się czy nie kupić takiego Menu Yeah Wall Table do siebie. Tutaj prezentuje się super, chyba więc się skuszę! Szczególnie, że jest na przecenie w Nest w tej chwili. Plakat z różowymi schodami jest do nabycia w The Poster Club. Tylko ta cena… Moją uwagę zwróciły też tapicerowane krzesła w pokoju dziennym – ktoś wie coś więcej na ich temat? Niestety nic nie udało mi się wyszukać na internetach. Mimmi Staaf zajmuje się także tapicerowaniem mebli, może więc są to jej dzieła? Photos from Fantastic Frank