All posts filed under: miejsca

east london

WSCHODNI LONDYN

Wschodni Londyn to moje magiczne miejsce. Tutaj długi czas mieszkałam, tutaj spędzam każdą wolą chwilę. Dziesięć lat temu nie było to zbyt przyjazne miejsce. Zaniedbana dzielnica klasy pracującej. To tutaj narodził się cockney, to tutaj robotnicy mieszkali w ciasnych szeregowcach, to tutaj panowała bieda. Robotnicy zostali zastąpieni imigrantami z dalekiej Azji i Afryki. Wschód podupadł jeszcze bardziej. Pamiętam swoja pierwszą wyprawę do Dalston – musiałam załatwić jakieś papiery w tamtejszym urzędzie. Był środek dnia a ja przemykałam się pod czujnym wzrokiem mało przyjaźnie wyglądających panów podpierających lokalne ściany. Ze strachu schowałam komórkę do skarpety. Teraz wschodni Londyn to mekka wszystkich chcących być cool. Brodaci hipsterzy obsiadają kafejki serwujące drip coffee i flat white. W pubach można napić się lokalnie warzonego piwa, zjeść fikuśne danie na jednym z wielu targów jedzeniowych i wybrać się na zakupy do butików sprzedających wyroby nowej fali londyńskich rzemieślników. Od wiszących, ręcznie wyplatanych makram na doniczki, po piękną biżuterię czy lokalnie robione kosmetyki. Brick Lane to chyba najbardziej znany punkt na mapie wschodniego Londynu. Nie jest to jednak najciekawsze miejsce. Razem …

spring restaurant

RESTAURACJA SPRING W LONDYNIE

Restauracja Spring jest już otwarta! Planuję kiedy będę mogła wreszcie się tam wybrać . Jedzenie na pewno będzie dobre bo Skye Gyngell jest znana z dobrej kuchni. Ale to wnętrze! To mnie najbardziej kręci! Naturalne kolory  i tonacja delikatnego różu. Piękne lampy, marmurowy bar, wysokie sufity i wielkie okna. Duża w tym zasługa samego budynku bo Somerset House to piękny przykład neoklasycznej architektury. Jest bardzo elegancko ale nie pretensjonalnie i bez zadęcia często obecnego w restauracjach znanych kucharzy. Widać to nawet po strojach obsługi, zaprojektowanych specjalnie dla Spring. Taka nowoczesna i ‘z pazurem’ odmiana kelnerskich białych koszul i fartuchów. Mam nadzieje, że uda mi się tam niedługo wybrać i podziwiać ten wystój na żywo! Photos from here and here

TOWER OF LONDON PEŁNE MAKÓW

W Tower of London wyrosły maki. A dokładniej w fosie okalającej Tower. Słyszeliście? Jeśli nie to już śpieszę donieść bo widok jest zaiste ciekawy. Instalacja nosi tytuł  Blood Swept Lands and Seas of Red i upamiętnia 100 rocznicę wybuchu Pierwszej Wojny Światowej. W fosie ma wyrosnąć 888,246 maków. Jeden dla każdego poległego brytyjskiego żołnierza. Kto te maki posadzi? Ano wolontariusze tacy jak ja. Udało mi się załapać na jeden dzień ale sprawa nie była prosta ponieważ chętnych jest więcej niż dostępnych miejsc. Każda zmiana trwa 4 godziny. Najpierw  przechodzi się krótkie szkolenie i słucha wykładu o bezpieczeństwie i zasadach. Potem każdy dostaje koszulkę, znaczek, parę rękawic i do roboty. Sadzenie maków to proces złożony bo maki najpierw trzeba samemu zrobić. Płatki, czyli kwiat właściwy, przyjeżdzają w pudełkach. Potem trzeba je zainstalowac na łodyżce czyli metalowym pręcie. Nie jest to takie łatwe jak się wydaje i wymaga użycia siły – trzeba wciskać ciasne gumki na gruby pręt… Gotowy kwiat wbija się w ziemię i gotowe. Pracuje się w grupach i często się zmienia, np. moja grupa najpierw robiła …

olympic park

WSCHODNI LONDYN: PARK OLIMPIJSKI I OKOLICE

Kolejny przewodnik po wschodnim Londynie. Tym razem wycieczka rozpoczęła się w Parku Olimpijskim. Pierwszy raz tam byłam i muszę przyznać, że całkiem całkiem jest to miejsce. Trudno sobie wyobrazić, że jeszcze parę lat temu była tutaj tylko porośnięta chwastami pustynia. Teraz to miejsce idealnie na rowerową przejażdżkę, bieganie czy po prostu siedzenie na trawie. Można też podziwiać stadion, basen i inne sportowe obiekty. Zaraz na obrzeżach Parku jest restauracja Number 90. Można tutaj zjeść lunch czy napić się herbaty (piwa!) siedząc nad brzegiem kanału. Super miejsce. Moim celem była jednak Chatsworth Road. Czytałam o kilku miejscach w Homerton i chciałam je odwiedzić. Nie było rozczarowania! Najbardziej spodobała mi się mała kwiaciarnia, a raczej sklepik z roślinami, Botany. Kolejnym świetnym miejscem jest London Borough of Jam, gdzie można kupić przetwory wyrabiane przez właścicielkę. Domowe dżemy, mniam! Kawałek dalej znajduję się mały Triangle Store – HAY, House Doctor i piękna biżuteria, moje klimaty. E5 ma świetny klimat bo jeszcze nie jest tak ‘zchipsteryzowana’ jak np. Hoxton czy Shoerditch. Na pewno tam jeszcze wrócę. Udało mi się też upolować …