All posts filed under: emigracja

london styline

NIE BĄDŹ GROŹNY I GŁUPI

Wczoraj był ciepły wieczór. Siedziałam przed komputerem, w całym domu były pootwierane okna. Na naszej ulicy jest raczej cicho, tylko czasem krzyknie gdzieś lis, trzasną drzwi samochodu, zaśmieją się sąsiedzi siedzący przy grillu kilka domów dalej. Typowy wieczór na przedmieściach dużego miasta. W oddali Londyn miga i błyszczy a jak podejdę na róg naszej ulicy, to widzę migotliwe wieżowce Canary Wharf.  Często słyszę i widzę fajerwerki rozbłyskające nad miastem. W Londynie prawie codziennie są gdzieś fajerwerki – to z okazji Divali, Hanuki, amerykańskiego Dnia Niepodległości, czy z powodu setki innych festiwali. Mieszanka kultur, tradycji i zwyczajów tworzy to miasto i jego niepowtarzalny klimat. Wczoraj wieczorem, około 22, w oddali również było słychać fajerwerki. Tylko tym razem mój umysł zabrał mnie w mroczniejsze zakątki podświadomości i podszepnął mi, że może te wybuchy to odgłosy bomb i wystrzałów, że może właśnie zaczął się kolejny atak terrorystyczny.  Zadumałam się nad tym chwilę, ale szybko mentalnie machnęłam ręką i wróciłam do idei fajerwerków. Dwie godziny później mąż krzyknął do mnie z innego pokoju żebym sprawdziła wiadomości. Zamach. Kolejny zamach. O godzinie 22.08 …

emigracja

EMIGRACJA TO PRZYWILEJ

Emigracja to nie jest zło, to przywilej, powiedział niedawno Jurek Owsiak i wzbudził wielkie oburzenie. A ja się z nim całkowicie zgadzam. W definicji słowa ‘emigracja’ nie ma nic negatywnego, oznacza ono po prostu wyjazd z ojczystego kraju w celu osiedlenia się w kraju innym. Jednak zwykle emigracja kojarzy nam się z czymś bardzo przykrym. Dlaczego tak się dzieje? Z Polski ludzie zawsze wyjeżdżali z przymusu. Najpierw była wojna i trzeba było uciekać przed hitlerowskim okupantem. Potem był komunizm i wszyscy, którzy mieli inne poglądy zmuszeniu byli wyjechać by chronić siebie i swoje rodziny. Następnie nadeszła bieda i trzeba było opuszczać kraj za chlebem. U nas sklepy świeciły pustkami, zachód nęcił kolorowymi supermarketami. Reasumując, z kraju wyjeżdżało się w poszukiwaniu godnego i bezpiecznego życia. W czasach mojej wczesnej młodości wyjazd za granicę był tożsamy ze wstąpieniem do Raju. Wyjechać mogli tylko nieliczni. Wyjechać i zostać – ten scenariusz wydawał się niczym z powieści fantastycznej. Nigdzie w Europie nie można było legalnie pracować bez wizy, a wizę dostać było niezmiernie trudno. Szczęśliwcy którym udało się ‘robić’ …