ZAINSPIRUJ SIĘ

Kolory dobrane na zasadzie dopełnienia, a nie kontrastów. Minimalna ilość mebli. Piękne lampy. Stylistka Sarah Widman przeistoczyła to małe mieszkanie w Göteborgu w istne dzieło sztuki. Jest tutaj bardzo dostojnie i elegancko. Jest tutaj też masa rozwiązań i inspiracji, które możemy zastosować w swoich czterech kątach.Jak jednak takie zdjęcia mogą nas inspirować? Często mylimy inspirowanie się czymś ze zwykłym kopiowaniem. Pokazujemy u fryzjera zdjęci pięknej kobiety z piękną fryzurą wycięte z kolorowego magazynu i mówimy “Proszę mnie tak obciąć!’. Oglądamy zdjęcie pięknie urządzonego salonu i za chwilę w koszyku zakupowym lądują wypatrzone tam produkty. Takie działanie zwykle kończy się niemiłą katastrofą zwaną rozczarowaniem. W wmarzonej fryzurze wyglądamy jak przysłowiowe pół dupy zza krzaka, a sofa z żurnala okazała się strasznie wielka i zagraciła nam cały pokój. Nawet jeśli nam się poszczęści i wszystko będzie ładnie pasowało i wyglądało dokładnie tak jak na zdjęciu, to narażamy się na efekt Tylera Durdena. Jak zatem czerpać inspirację i wprowadzać podpatrzone pomysły do naszych domów?

Jedna rada: patrz na całość. Aktorka na zdjęciu w kolorowym magazynie wygląda pięknie, ponieważ jej fryzura i makijaż zostały dobrane do jej typu urody i kształtu twarzy. Do tego pewno spędziła kilka godzina u stylistki żeby taki efekt osiągnąć. Pięknie urządzone mieszkanie to nie tylko pojedyncze meble i dodatki, ale także proporcje, przestrzeń, kolory. Na pewno zostało specjalnie zaaranżowane i wysprzątane do zdjęcia, a często także pewne elementy (np. kontakty, rury) zostały usunięte podczas komputerowej obróbki.  Lepiej zatem skupić się na ogólnym klimacie i zastanowić się, jak przenieść go do naszego domu.  Zresztą, mieszkanie umeblowane tylko modnymi dezajnerskimi produktami wygląda….śmiesznie? Pretensjonalnie może? Co sezon nowa lampa i krzesła? Kurczę, ja nawet ciuchów nie zmieniam w takim tempie.

W tym mieszkaniu klimat ‘robią’ kolory. Tylko naturalne, stonowane odcienie szarego, biel, czerń i brązy, głównie w postaci drewna. Jedynym kolorowym akcentem jest granatowa narzuta na łóżko. Nie ma także tutaj masywnych mebli, a ściany są raczej puste. Dodatki ograniczone są do minimum: kilka dużych grafik na ścianie, rzeźba, szklane wazony, niewielki dywan, rośliny w doniczkach.

Piękna żyrandole nadają się tylko do mieszkań z wysokimi sufitami, ale bez problemu można znaleźć coś w podobym stylu, o co nie będziemy zahaczać głową w naszych blokowych M3. Pewno większość z nas nie ma też w domach tak wielkich okien. Można jednak uzyskać podobny efekt pozbywając się zasłoń i wszelkich okiennych zasłaniaczy. Jeśli już koniecznie musimy się zasłaniać, to pozostają delikatne rolety montowane do ramy, tak aby nie zasłaniały całego okna a tylko szybę.

Podsumowując, aby stworzyć takie wnętrze najlepiej zacząć od zrobienia moodboard, a nie skupiać się nazwie producenta lampy czy sofy. Nasz moodboard będzie pełny światła, szarości, drewna i naturalnych tkanin. Jedynymi wzorzystymi akcentami będzie faktura owych tkanin właśnie. Potem wystarczy rozejrzeć się po własnych kątach i pomysleć, jak takie klimat osiągnąć. Czasem potrzeby jest tylko nowy układ mebli, nowy kolor na ścianach, czy po prostu pozbycie się zbędnych gratów. Nie trzeba zaraz kupować lampy Arne Jacobsena, stołu Artek , koszy House Doctorm czy lampy Flos aby stworzyć zjawiskowe wnętrze. Inspirujmy się, nie kopiujmy.

skandynawskie mieszkanie skandynawskie mieszkanie skandynawskie mieszkanie

Photos from Bjurfors

  • Nie ukrywam, że moja pasja do wnętrz tak naprawdę rozbudziła się odkąd wkroczyłam w temat “nasze mieszkanie”, czyli około rok temu. Wcześniej doceniałam ładny design, ale nie szukałam go, nie czytałam o nim. Jak się trafił to dałam like czy serduszko, jak nie – nie dałam. Kiedyś z taką pasją, z jaką teraz czytam o wnętrzach, czytałam o modzie i trendach. Trochę mi zajęło zrozumienie, że kupując kieckę, którą ma na sobie modelka z kampanii, nie będę wyglądała tak jak ona, bo nie mam takiej urody/figury/wzrostu/whateva. Gdy mój focus przeniósł się z mody na wnętrza, zaczynałam dokładnie z tego samego punktu – czyli oglądałam zdjęcia, potem szukałam takiego produktu, który zwrócił moją uwagę i liczylam na efekt jak z żurnala. A to tak nie działa, to dokładnie tak jak z modą – tak jak każda sylwetka i uroda jest inna, tak samo jest z mieszkaniem. I masz absolutną rację, że trzeba patrzeć na całość. Co prawda nie tworzę moodboardów, ale jestem bardzo aktywna na Pintereście i to pełni u mnie funkcję moodboardów właśnie. Ale tak jak na początku patrzyłam na pojedyncze zdjęcia i próbowałam odtworzyć pewne elementy u nas, tak teraz patrzę na foldery jako całość i inspiruję się klimatem. Uzbierałam tam już sporo zdjęć i patrząc na nie jako na zbiór inspiracji, dużo łatwiej jest mi określić, czego szukam we wnętrzach i w jakich wnętrzach chcę przebywać 🙂 Więc Twój tekst jest bardzo słuszny i fajnie, że poruszyłaś ten temat. Pozdrowienia 🙂