SYPIALNIA W ZIMOWYM WYDANIU

Moja biała sypialnia nabrała ostatnio ziemistych rumieńców. Zmiana aury za oknem wpłynęła na moje wnętrzarskie nastroje i zapragnęłam przytulnych klimatów. Kontrasty zaczęły mnie męczyć i zamiast czarnego do domu wprowadziły się bardziej subtelne i neutralne odcienie – brązy oraz szaroście.

Zmieniłam tylko trzy rzeczy, a sypialnia nabrała zupełnie innego charakteru. Te trzy elementy to zasłony, narzuta na łóżko i dywan. Wcześniej wszystko było białe, teraz narzuta jest jasno brązowa, zasłony grafitowe, a dywan jest w stylu Beni Qurain. Zmiana jest tak dramatyczna, ponieważ zmieniły się trzy największe powierzchnie w tym pomieszczeniu – wcześniej wszystko było jednolicie białe, teraz mam trzy plamy koloru. Zamiast radykalnych biało-czarnych kontrastów mam teraz bardziej stonowane barw, płynnie przechodzące jedna w drugą. Zrobiło się przytulniej, a klimatu dodają też naturalne materiały i tkaniny. Len, wełna, bawełna, aksamit, owcza skóra. Do tego sojowa świeca i prowansalski kosz. Ciepły i mięciutki kotek także jest bardzo pożądany, szczególnie jak mruczy.

Jak wyglądała sypialnia cała w bieli można zobaczyć tutaj. Prawda, że inaczej?

  • Właśnie dlatego jestem zwolenniczką stosowania stonowanej “bazy” w mieszkaniu. Potem można do woli zmieniać dodatki, bo zawsze wszystko pasuje, a stosunkowo niedużym kosztem można zupełnie odmienić pomieszczenie. U Ciebie baza jest idealna do zmian, bo biel i czerń to najwdzięczniejsze kolory przy takich zabiegach 🙂

    Masz rację, że zmiana mocno zauważalna, zrobiło się przytulniej i świątecznie, ale wnętrze nadal zachowało swój minimalistyczny charakter. Super!

    • dzięki! tak, neutralna baza to podstawa – o wiele łatwiej powiesić nowe zasłony niż malować ściany 🙂