Month: December 2016

PIĘKNE MIESZKANIE I IDEALNA JADALNIA

Miałam sobie zrobić wolne od internetów aż do nowego roku, ale TO mieszkanie muszę wam pokazać! A szczególnie jadalnię – to jest idealna jadalnia! Marzy mi się dokładnie taki stół, krzesła, obrus i galeria na ścianie. Może krzesła nie muszą być identyczne, ważne jednak by były czarne. Duży stół przykryty lnianym obrusem w pięknym kolorze. Nie byłam najpierw przekonana co do tych surowych lampek nad stołem, ale po przemyśleniu sprawy stwierdziłam że bardzo tutaj pasują. Przez swoją przekorność pasują. Jedyne co bym tutaj zmieniła, to okrągłe lustro. Samo w sobie jest ładne, ale nie pasuje mi do reszty wnętrza. A może po prostu za dużo już wszystkiego na ścianach? Lustro precz i ścianę zostawić golusieńką. Nie tylko jadalnia w tym mieszkaniu jest pięknie urządzona. Kuchnia z kraciastą podłogą ma trochę rustykalnego pazura, sypialnia cieszy dodatkami znalezionymi w sklepie ze starociami (ta rama/lustro stojące na biurku!), a w salonie czeka wygodna sofa. No i ostatnio bardzo modne dzienne łóżko – trochę zbędny mebel moim zdaniem, niemniej bardzo stylowy. Wzdycham sobie do tej jadalni. Może w przyszłym roku …

AOOMI STUDIO, CZYLI NAKRAPIANA CERAMIKA

Moje ostatnie odkrycie i fascynacja to nakrapiana ceramika od Aoomi Studio. Wypatrzyłam ją na jakiejś relacji z targów wzornictwa, chyba tych odbywających się w Mediolanie. Byłam przekonana, że to studio z Danii albo innego skandynawskiego kraju – a tutaj taka niespodzianka! – okazało się, że te cuda stworzyły trzy dziewczyny z Polski. Aoomi to dzieło trzech dziewczyn: Patrycji Szymury, Sary Makuchy oraz Kasi Sojki. Każda z dziewczyn specjalizuje się w innym medium i dlatego Aoomi to nie tylko ceramika, ale także pościel i poduszki, oraz kolekcja artykułów papierniczych. Więcej możecie zobaczyć na ich stronie internetowej. Mi najbardziej do gustu przypadły te nakrapiane skorupki i mam nadzieję, zamówić sobie kilka w przyszłym roku. Dostępne są w trzech wersjach kolorystycznych, ale można je z powodzeniem mieszać i łączyć. Tyle możliwości! Czekam na nowy rok by wreszcie zamówić kilka tych piękność dla siebie. Więcej zdjęć można znaleźć na Instagramie Aoomi Studio. Photos by Aoomi Studio

H&M HOME 2017

H&M Home zyskał wielbicieli od momentu pojawienia się na rynku. Nic dziwnego, oferują bowiem niedrogie a zarazem stylowe i modne dodatki do wnętrz. Obserwuje tą markę od samego początku i z zachwytem patrzę jak idealnie wpasowali się w lukę na rynku – sieciówkowa taniocha którą z powodzeniem udaje dizajn z wyższej półki. Oczywiście z bliska już nie jest tak różowo bo widać tanie materiały, czasem słabe wykonanie no i oczywiście wszystko produkowane jest w krajach o raczej wątpliwiej reputacji jeśli chodzi o przestrzeganie praw pracowników. Niemniej jednak H&M Home bardzo się stara i można znaleźć u nich nawet fajne perełki. Lniana pościel w przystępnej cenie, lniane poduszki, kosze z trawy, czy drewniane pudełka.Podoba mi się także, że nie hołdują jarmarcznym gustom i wzorce czerpią raczej z wyższej półki. Szczególnie widać to na właśnie udostępnionych zdjęciach kolekcji na rok 2017. Dodatki z H&M Home sąsiadują tutaj z takimi klasykami jak krzesło Beetle czy fotel Stay . Wszystko utrzymane jest w eleganckim, klasycznym stylu. Kolor w przyszłym sezonie nie będą niespodziankę bo wszystkie znaki na niebie i ziemi już od dawna wskazywały, …

SYPIALNIA W ZIMOWYM WYDANIU

Moja biała sypialnia nabrała ostatnio ziemistych rumieńców. Zmiana aury za oknem wpłynęła na moje wnętrzarskie nastroje i zapragnęłam przytulnych klimatów. Kontrasty zaczęły mnie męczyć i zamiast czarnego do domu wprowadziły się bardziej subtelne i neutralne odcienie – brązy oraz szaroście. Zmieniłam tylko trzy rzeczy, a sypialnia nabrała zupełnie innego charakteru. Te trzy elementy to zasłony, narzuta na łóżko i dywan. Wcześniej wszystko było białe, teraz narzuta jest jasno brązowa, zasłony grafitowe, a dywan jest w stylu Beni Qurain. Zmiana jest tak dramatyczna, ponieważ zmieniły się trzy największe powierzchnie w tym pomieszczeniu – wcześniej wszystko było jednolicie białe, teraz mam trzy plamy koloru. Zamiast radykalnych biało-czarnych kontrastów mam teraz bardziej stonowane barw, płynnie przechodzące jedna w drugą. Zrobiło się przytulniej, a klimatu dodają też naturalne materiały i tkaniny. Len, wełna, bawełna, aksamit, owcza skóra. Do tego sojowa świeca i prowansalski kosz. Ciepły i mięciutki kotek także jest bardzo pożądany, szczególnie jak mruczy. Jak wyglądała sypialnia cała w bieli można zobaczyć tutaj. Prawda, że inaczej?

ŚPIEWAJ MI O SKANDYNAWII

Czasem trafiają się takie wnętrza, że nie mogę się na nie napatrzeć. Dopada mnie wtedy envius horribilis i toczy mnie robak zazdrośnik. Nie polecam. Oprócz robaka, objawem tej przypadłości jest także niechęć do własnych czterech kątów. W moim przypadku jest to niechęć do mojego pokoju dziennego – tego, gdzie stoi sofa i gdzie spędzam najwięcej czasu.Chciałaby, mieszkać tak jak Johanne, autorka bloga My Scandinavian Love Song. Najbardziej w jej mieszkaniu podobają mi się kolory, te wszystkie odcienie ziemi i szarości. Meble to w większości klasyki designu, piękne i proste w swojej formie. Nawet nieliczne dodatki są tutaj idealnie dobrane. Widzicie tą kolekcję szkła? Te wszystkie wazoniki i buteleczki o pięknych, prostych kształtach? Piękne. Chciałabym żeby u mnie też było tak harmonijnie. Żeby nie było kontrastów, ani żadnych wzorów. Żebym mogła usiąść na kanapie i z satysfakcją patrzeć na otaczającą mnie przestrzeń. A nie ciągle myśleć, że tapetę trzeba zmienić, przemalować, nowy pokrowiec na sofę uszyć, szafkę pod telewizor zmienić, czy wreszcie kupić nową lampę stojącą i wyrzucić tą połamaną… Może kiedyś będę zachwycać się tak …