Month: August 2016

IKEA SVÄRTAN

Kolekcja  SVÄRTAN została zaprojektowana przez Martina Bergstroma oraz przez grupę studentów z Delhi. Inspiracją było właśnie to indyjskie miasto i dlatego może trochę dziwić fakt, że kolekcja jest utrzymana w tonacji czarno-białej. Indie kojarzą się nam przecież z upalnym słońcem,przyprawami, herbatą i z … kolorami. Marin jednak znalazł piękno Indii gdzieś indziej. W fakturze ścian, w zwojach kabli elektrycznych, w pomarszczonej korze majestatycznych drzew i w ciężkich kroplach deszczu omywającego Delhi w porze deszczowej. Miasto, twór stworzony przez człowieka, istnieje w symbiozie z naturą i tworzy zupełnie nowy rodzaj piękna. Jest to piękno trochę mroczne i stąd nazwa tej kolekcji – SVÄRTAN znaczy ciemność. Czarne jak noc metalowe misy, butelki o organicznych kształtach, tekstylia i pościel w szare i grafitowe zawijasy. Bardzo odważna kolekcja, ale właśnie takimi cudami IKEA udowadnia, że nie stała się jeszcze tak do końca meblowym supermarketem dla mas. Kolekcja miała być dostępna w wybranych sklepach od września, ale w mojej lokalnej IKEA była już w sprzedaży dwa tygodnie temu. Na prawdę robi duże wrażenie. Nawet kilka rzeczy kupiłam. Zobaczyć można na moim Instagramie (@allspicedesign).

KOSMETYCZNE HITY I KITY OSTATNICH MIESIĘCY

Jeśli chodzi o kupowanie kosmetyków to kobiety dzielą się na trzy grupy: kupujące popularne marki w drogeryjnych sieciówkach, wielbicielki ekskluzywnych i powszechnie znanych marek, oraz maniaczki wyszukujące niszowych cudeniek. Ja należę do tej ostatniej grupy. Nie zawsze jednak tak było i kiedyś szczytem marzeń były dla mnie kremy Estée Lauder oraz maskary Chanel lub Dior. Potem odkryłam kosmetyki naturalne, znane jako organic po angielsku. Kilka lat temu nie były one jeszcze popularne i trzeba było się na prawdę natrudzić żeby je gdzieś kupić. Teraz są dostępne wszędzie i nawet popularne drogerie wypuszczają swoje ‘naturalne’ serie. Od jednej takiej kiedyś o mało nie wydrapałam sobie oczu, no ale pewno nie wszystkie są takie złe. Niemniej podczas tych poszukiwań doskonałego kosmetyku bez chemii i zwierzęcego cierpienia odkryłam cały nowy kosmetyczny świat – marek nie reklamowanych w kolorowych gazetach, niedostępnych w seforze czy daglasie. Kultowe produkty z cała rzeszą fanatycznych wielbicielek. A ja nigdy o nich nawet nie słyszałam! Od tamtej pory zmieniłam się w poszukiwaczkę takich perełek właśnie. Uwielbiam wyszukiwać nowe marki, odkrywać tajemne kosmetyki znane tylko wtajemniczonym, lokalne …

ferm living AW16

FERM LIVING JESIEŃ/ZIMA 2016

 Już dłużej nie można udawać, że trwa lato. Choć ciągle jest ciepło i słonecznie, to w powietrzu czuć już nadchodzącą jesień. Dni stały się krótsze, trawa przybrała kolor słomy a liście na drzewach już dawno przestały być soczyście zielone. Idzie jesień, a wraz z nią idzie nowe. Ferm Living zaprezentował właśnie najnowszą jesienno-zimową kolekcję i nagle wszyscy zatęsknili za długimi wieczorami pod kocem. Prawda, że przytulne te kolory? W największą zmianą są te kolory właśnie, kształty i formy pozostały te same. Odcienie niebieskiego, bordowego, dużo brązów i szarości. Wszystko raczej w ciemnej, przygaszonej tonacji. Pięknie zaaranżowane stylizacje. Dla mnie hitem są właśnie te ciemne odcienie niebieskiego,  wazony i dzbanek Neu. Po prostu piękne. Photos from Ferm Living 

minimal styl daniel wellington and COS

MINIMALIZM: RZECZY, KTÓRYCH NIE KUPUJĘ

Na początku byli mama i tata. To oni kupowali dla mnie wszystko co uznali za potrzebne. Było mi z tym dobrze, a raczej wszystko mi było jedno, bo przecież dziecięciem będąc miałam inne sprawy na głowie niż kolor rajstopek czy kurtki. Potem nadeszła nastoletniość górna i durna a wraz z nią utrata zakupowej niewinności.  Sklep z miejsca ziejącego nuda stal się jaskinią pożądania. Wszystko w nim takie piękne, ale zarazem tak bardzo niedostępne. Mama i tata z kochających rodziców przeistoczyli się w piekielnych strażników bram do szczęścia, czytaj pieniędzy. Każda sklepowa zdobycz musiała zostać wystękana i wyjęczana u owych piekielników, a nieustępliwi oni zwykle byli w swoim uporze.  Często pomoc przychodziła pod postacią Babci,  jednak z biegiem czasu moje młodzieńcze apatyty rosły a koperty ratunkowe otrzymywane od  Babci pozostawały tej samej grubości. Kolejnym etapem w ewolucji mojego konsumenckiego ja był czas młodej dorosłości, czyli koniec liceum i studia. Portfel mamy i taty oraz koperty ratunkowe od babci nadal pozostawały moim głównym źrodłem utrzymania, jednak moje zakupowe priorytety przeniosły się do innej krainy – do krainy …

loft kolasinski modern flat // allspice design

KAMIENICA NA SKRAJU PARKU

FANTAZJA Jak już będę miała ten pierwszy milion to przeprowadzę się Szczecina i zamieszkam w kamienicy na skraju parku.  Będę nosić tylko czarne ubrania, pić flat white w hipsterskich knajpach a na kolację będę jeść pomidory i pić czerwone wino. Kupię sobie gramofon i ASAP Rockiego na winylach. Na weekendy będę jeździć do Berlina żeby fotografować graffiti zwane także street artem. I będę wiedzieć wszystko o retro lampach i meblach robionych w latach 70′ przez nikomu nie znanych polskich projektantów. Nawet ten dywan zostawię taki czerwony – przynajmniej rozlanego wina nie będzie widać. SUBIEKTYWIZM Kolejny projekt zrealizowany przez Loft Kolasiński. Jak zawsze stylowo i w ich, dość charakterystycznym, stylu. W tym projekcie najbardziej podobają mi się lampy, szczególnie ta złota w salonie. Czyż nie wygląda jak retro UFO? Te fotele-zydle chyba mnie nigdy do siebie nie przekonają. Może i wyglądają super, ale nikt mi nie wmówi że na tym się wygodnie siedzi. U moich dziadków w domu były takie i siedziało się na nich tylko za karę. Poza tym nawet podoba mi się jak nadano charakteru …

summer

LATO W DOMU

Śni mi się lazurowe morze. Fale rytmicznie uderzają o brzeg, mokry piasek przelewa się pod stopami. Nic konkretnego się w tym śnie nie dzieje. Czasem patrzę prosto w słońce i mrużąc oczy widzę cień swoich rzęs. Czas miała tkanina powiewa na tle błękitnego nieba. Tak chyba muszą śnić zwierzęta, tylko obrazami, bez słów i myśli. Chciałabym ten letni sen przenieść w codzienności i dlatego szukam prostoty, światła i ciepłych kształtów. Takich okrągłych, pasujących do ręki. Albo miłych w dotyku, chłodnych jak kamień znaleziony na plaży. Chciałabym pisać o lampie, że kształt ma obły ale betonowe detale nadają jej loftowego pazura. Że moje lato ma coś z Bauhausa, ale takiego nawróconego na buddyzm Zen. Potrafię jednak tylko pisać obrazami, opisywać doniczkę jak kamyk znaleziony na plaży – że jest chłodna i gładka w dotyku. A torba na zakupy plącze się niczym liany wokół czerwonych jabłek i ostatnich już w tym roku truskawek. Stojącym na moim stoliku nocnym  złote, okrągłe pudełeczko zamienia się w świetlistą kulę. Słońce ślizga się promykami po obłym kształcie. Ile radości w takich drobnych przedmiotach. …

skandynawskie mieszkanie

PO PROSTU ŁADNE MIESZKANIE

Jedno z bardziej uniwersalnych i ponadczasowych zestawiem w histori dekorowania domu:  biel i drewno. Chyba też jedno z moich ulubionych zestawiem. Nigdy mi się nie nudzi, jest łatwe do osiągnięcia i zawsze wygląda stylowo. Ktoś powie: łeee kolejne skandynawskie mieszkanie. Ja mówię: po prostu ładne mieszkanie. Ładne mieszkanie musi mieć obowiązkowo drewniane podłogi i białe ściany. Żadne tam panele i inne wykładziny, po prostu drewno. Nawet jeśli pomalowane na biało lub czarno. Białe ściany też nigdy się nie nudzą. Takie white cube jest idalne do eksponowania ciekawych elementów wystroju, jest doskonałym tłem dla naszych mebli czy grafik. Tak jak w tym prezentowanym mieszkaniu. Wszystko jest tutaj takie proste i pasujące do siebie. Można by powiedzieć, że graficzne, że jak wyprodukowane na zajęciach z rysunku technicznego. Jednak nie geometryczne w brutalnym (patrz: brutalizm)sensie tego słowa. Skandynawskie mieszkania właśnie idealnie łączą w sobie prostotę z wyszukanym artyzmem. Czy jednak nie jest to może perfekcja do przesady? Nawet książki są kolorystycznie dobrane. Tak, wiem, że jest to stylizacja. Ale przecież właśnie z takich wystudiowanych zdjeć większość z nas …