13 RZECZY, KTÓRE ZAGRACAJĄ TWÓJ DOM

Niepotrzebne rzeczy to plaga nawiedzająca nasze domostwa. Trzymacie coś tylko dlatego, że kiedyś mogą się przydać? Trudno jest przyznać przed samym sobą, że tak właśnie robimy. Ja staram się zminimalizować ilość osiadanych przedmiotów, ale to właśnie trzymanie gratów tylko dlatego, że kiedyś mogą się przydać jest moim grzechem głównym. Wymyślam jakiś powód dla którego owy szpargał musi nadal zajmować miejsce w szafie i trzymam go tam latami. Oczywiście przez te wszystkie lata ani razu się nie przydał. Nie jest też tak, że jak już wreszcie go wyrzucę, to zaczynam tęsknić albo momentalnie robi się potrzebny. Zwykle po prostu zwalnia się miejsce w szafie, a mi robi się lżej na duszy.

Aby zrozumieć dlaczego nie wyrzucamy pewnych gratów, trzeba zdefiniować powód dla którego je trzymamy. Oto 13 rzeczy, które możesz wyrzucić już teraz i powody dla których tego nie robisz.

1/Stara i niekompletna pościel

Sprane, niekompletne i w kolorze, który podobał cie się pięć lat temu. Może jednak przydadzą się się jak będziesz miała gości? Albo może na działkę, biwak, do domku letniego? Goście przyjeżdzają raz na rok, a poza tym na pewno masz wystarczającą ilość tych ładnych kompletów. Na działce nigdy nie śpisz, na biwak nie jeździsz (albo bierzesz śpiwór), w domku letnim pościeli cała szafa. Nie wymyślaj wymówek, lepiej przerób na szmaty albo wyrzuć.

2/Brzydkie ręczniki

To samo co wyżej. Może przydadzą się na basen? A może na ten biwak, co mieliśmy jechać w zeszłym roku, ale nie pojechaliśmy i może pojedziemy w tym? Albo jak włosy będę farbować? Może jak pies w błoto wejdzie i trzeba go będzie wykąpać? Fakty są takie, że na basen ręcznik weźmiesz i tak ten ładniejszy, biwak pozostawiam bez komentarze, włosy farbujesz u fryzjera a psa wytrzesz ścierką bo będzie co ręcznika szkoda.

3/Naczynia nie od kompletu

Zalicza się do tej samej kategorii, co dwie powyższe pozycje. Po prostu wyrzuć.

4/Puste słoiki

To chyba typowo Polska przypadłość. Składujemy puste słoiki i słoiczki, może na dżem domowej roboty, może żeby zupę komuś zanieść. W praktyce nigdy te słoiki się nie przydają, chyba że jesteś zapaloną kucharą i uwielbiasz mieszać domowe przetwory. Jeśli tylko marzysz o drylowaniu czereśni na dżem a potem kupujesz gotowy w sklepie, to pozbądź się tych wszystkich słoików zalegających w kuchennych szafkach. Zupy wozić też raczej nie będziesz. I nie martw się, że marnujesz dobre szkła. Po prostu wrzuć je do kosza na szkło a on potem do ciebie wróci pod jakaś inną postaciś. Siła recyclingu!

5/Wazony

To grzech miłośniczek badyli w domu. Kwiaty są długie, krótkie… Kwiaty są różne. Potrzebujemy więc osobnego wazonu dla każdego rodzaju! Eee, nie? Dwa, trzy fajne wazony na pewno będą OK. Kwiaty sobie przytniesz by pasowały. No i lepiej jest mieć mniej wazonów, ale za to fajne.

6/Nie interesujące książki

Podręczniki, słowniki, jakieś śmieszne cytaty czy książki o bzdurkach typu ‘Co mówi typowy Seba’, nieciekawe książki kucharski… Szkołę skończyłaś sto lat temu, słowniki i przepisy są na Internetach, tych śmiesznych książeczek i tak nikt nigdy nie czyta. Nie trzymaj też powieści, które ci się nie podobały. Lepiej przekaż dalej – niech ktoś inny się nad nimi frustruje.

7/Buty na specjalną okazję

Wesele, ślub, Sylwester w Paryżu, herbatka u Królowej? Wszystko się przecież może zdarzyć i dlatego pod łóżkiem masz dziesięć par szpilek. Oczywiście każda inna, bo przecież nie wiesz jaką sukienkę założysz. Prawda jest taka, że i tak kupisz sobie nowe szpilki do nowej sukienki jak już będziesz jechała na tego Sylwestra w Paryżu – nie będziesz przecież zakładała jakiś starych butów na taaaaką okazję! Wyrzuć wszystkie starocie zalegające pod łóżkiem i zostaw sobie jedną, uniwersalną parę. Zrobi się miejsce na buty, w których chodzisz na co dzień.

8/Biżuteria i akcesoria na ‘wielkie wyjścia’

Ten kapelusz kupiony na przyjęcie w ogrodzie. Czy może perłowy (ta, plastik made in China) naszyjnik do wieczorowej sukienki? W dobie plastikowej taniochy trudno się oprzeć kupowaniu coraz to nowych świecidełek, my baby jesteśmy jak sroki. Tylko po co ci to? Biedne dzieci w Chinach zostają po godzinach żeby nawlekać te koraliki, a ty  wrzucisz na dno szuflady i tyle z tego pożytku będzie. Tak jak z butami – na wielkie wyjścia zostaw sobie jedną lub dwie, te najpiękniejsze i uniwersalne. Nie wydawaj kasy na tandetę a zaoszczędzisz na coś na prawdę wymarzonego.

9/Stare lakiery do paznokci

Kolor z dupy, nigdy ci się nie podobał i kupiłaś tylko dlatego, że pasował do tej jednej sukienki co ją raz ubrałaś. Reszta nawet może być tylko coś już gęste i źle się maluje. Może doleję zmywacza i jeszcze będę urzywać? Nie będziesz. Wyrzuć.

10/Torby, reklamówki, papiery do pakowania

To jest chyba tylko mój problem – zawsze chowam wszystkie torby i reklamówki po zakupach. Nie mówię tutaj o takich ze spożywczaka czy supermarketu, ale o tych ze sklepów z ciuchami, kosmetykami itp. Czasem chowam ponieważ najzwyczajniej w świecie te torby mi się podobają, resztę chowam z przyzwyczajenia. To samo jest z papierami do pakowania. Tak, reklamówki i papiery czasem się przydają w domu. Czy jednak trzeba mieć upchanych aż dziesięć toreb z COS czy Nike? Albo cały stos różnych skrawków papierów pakowych? Wyrzuciłam już dużo, ale caly czas całą masę trzymam na szafie… To jest chyba nieuleczalne. Pomocy!

11/Tajemnicze kable

Kable to zmora współczesnego człowieka. USB miało być rozwiązaniem  – wszystkie sprzęty miały mieć takie same wtyki i kabel byłby potrzeby tylko jeden. Taa, akurat. Mini USB, Micro USB, Lighthing i co tam jeszcze nie wymyślą. Ja już nie nadążam, kabli mam cały karton. Oczywiście wszystkie splątane. A co jeśli wyrzucę jakiś potrzebny, do ładowana aparatu na przykład? Dlatego do kabli trzeba mieć podejście systematyczne – raz na miesiąc czy dwa robić przegląd i dokładnie sprawdzać, które już nie są nam potrzebne. Albo jeśli wyrzucamy jakiś sprzęt, to trzeba zadać sobie trud odnalezienia pasującego kabla i także go wyrzucić. Inaczej rozplenią się wam te parszywce jak te węże. Jak nad mini nie zapanujemy to potem będziemy już tylko przekładać tą wijąca się, splątaną masę z miejsca na miejsce.

12/Instrukcje obsługi i opakowania od elektroniki

Kolejne na liście z serii ‘może się kiedyś przydać. Pudełko zatrzymam, może kiedyś będę chciała sprzedać i ładnie będzie w oryginalnym opakowaniu. Instrukcję też zatrzymam, a co jak się kiedyś zepsuje albo nie będę umiała czegoś tam zrobić? Sprzęt można sprzedać w jakimkolwiek pudełku ponieważ nabywca jest raczej zainteresowany sprzętem właśnie, a nie opakowaniem. Myślę, że trzymam opakowania trzeba tylko przez miesiąc czy dwa, kiedy jeszcze można daną rzecz zwrócić. Instrukcje? Wszystko jest na internecie,wystarczy wpisać pytanie w google. Zwykle też można ściągnąć instrukcje z strony producenta. Papierzaki wyrzucić, żaden argument nie przemawia za ich trzymaniem.

13/Gry i muzyka na płytach

Serio? Masz jeszcze coś na CD? Gratuluję, oznacza to bowiem że masz duży dom i masę miejsca na trzymanie tego plastiku.  I pojemną torbę, żeby to ze sobą nosić. No ale gdzieś tego discmana musisz wcisnąć, heheh. A tak na poważnie, lepiej zaprzyjaźnij się z serwisami typy Spotify, Apple Music, Netflix czy Steam.  Muza i gry w jednym miejscu, na twoim telefonie albo laptopie. Wygodnie i nie dokładasz się do kontynentu plastikowych śmieci pływającego po ocenach.

Uf, kilka pełnych toreb już stoi gotowych do wyniesienia. W szafkach zrobiło się luźniej a na duszy lżej. Oczywiście trzeba pamiętać, że to co nam jest nie potrzebne, może przydać się komuś innemu, komuś w potrzebie.  Nie wyrzucajcie więc niechcianych rzeczy na śmietnik, lepiej oddajcie potrzebującym.  Ja wszystko odnoszę do naszych lokalnych charity shops.

niepotrzebne rzeczy 5 niepotrzebne rzeczy niepotrzebne rzeczy 2 niepotrzebne rzeczy

  • Paula

    Z częścią się zgadzam, ale nie ze wszystkim 😉 Te wszystkie stare ręczniki, pościele, zdekompletowane naczynia, to rzeczywiście zalegające śmieci. Odnośnie słoików, to ja zwożę do mamy, bo całe lato robi dżemy, soki, kompoty i inne przetwory, więc wiecznie jej mało. Butów i biżuterii na specjalne okazje praktycznie nie mam, więc to u mnie nie problem. Książki zazwyczaj oddaję, jeśli mi się nie spodobają. Płyty mam, kupuję nadal (rzadko) i nie zamierzam przestać 😛 (choć nie mam ich jakoś strasznie dużo – około 30). Reklamówki się zawsze przydadzą, więc zbieram. Stare kable, lakiery, tekturowe pudełka, instrukcje – od razu lądują w koszu.

    • super, że masz kogoś kto te słoiki wykorzystuje. ja pamiętam u moich babć też się to zawsze składowało a potem zimą wyjadało pyszne dżemy albo grzybki w occie 🙂 ja płytę CD kupiłam ostatnio 12 lat temu, od tamtej pory mam wszystko na mp3. i nie znam nikogo, poza moim tatą, kto płyty czy filmy kupuje. myślę, że zawsze pozastaną koneserzy CDków ale generalnie trend będzie na treści wirtualne. tak samo dzieje się z książkami bo podobno Amazon sprzedaje już więcej eBooków niż książek papierowych… pozdrawiam i dzięki za komentarz!

  • Ja muszę się zabrać za te pościele i ręczniki… Choć moja mama te stare materiały faktycznie wykorzystywała przy naszym piesku 🙂 Słoiki oddaję ponownie babci na zaprawy, a reklamówki wykorzystuję ponownie, choć “zbieram” w pudełku po chusteczkach tylko te małe foliówki 😉 Niemniej jednak, dobry, godny polecenia post, bo na Twojej liście znalazło się trochę rzeczy, których na innych minimalistycznych blogach nie widziałam 🙂

    • właśnie pościele i ręczniki można bardzo łatwo wykorzystać, no ale też nie można przesadzać z ilością szmat w domu 🙂 ja co mogę to przerabiam na ścierki a reszta idzie do kosza. zresztą w pościelach robi się porządki raz na jakiś czas tylko bo chyba to aż tak szybko się nie gromadzi. reklamówki też się oczywiście w domu przydają ale w rozsądnych ilościach. małe foliówki z mojego domostwa zniknęły już dawno – nigdy ich nie biorę bo na zakupy spożywcze chodzę z własnymi torbami. zresztą parę miesięcy temu w UK wprowadzili opłaty za reklamówki tego typu i podobno ich liczba spadła drastycznie. na zdrowie dla Planety Ziemi 🙂 dziękuje za miły komentarz!

      • W Niemczech tez siatki sa odplatne, i bardzo dobrze!