Month: November 2015

święta

CZAS ŚWIĄTECZNY

Za chwilę zacznie się grudzień. Od wielu tygodni już jesteśmy atakowani bombkami, choinkami, prezentami i kolorowymi światełkami rozwieszonymi na ulicach, wystawach sklepowych i w każdej szanującej się knajpie. Większość z nas się temu poddaje. Bezrefleksyjnie podążamy szlakiem wyznaczonym przez panów od marketingu i reklamy. Kusimy na się na przedświąteczne wyprzedaże, robimy zapasy panettone, szynki, indyka, męczymy biedne karpie. Co roku nasza choinka i dekoracje musi być inna, podporządkowana aktualnym trendom. Poprzednie święta były pod znakiem złota i wszyscy wieszaliśmy złote bombki i inne gwiazdki. Dwa lata temu w każdym domu królowała araukaria. W tym roku stawiamy na bycie eko i naturalne dekoracje. Oznacza to jednak, że wyrzucimy wszystko zakupione w poprzednich latach po to by zakupić tak teraz modne eko ozdoby: drewniane gwiazdki, drewniane koraliki, porcelanowe domki na świeczki… Widzicie ironię? Chcemy być eko, kupować mniej, chcemy być konsumpcyjnymi minimalistami a po prostu poddajemy się kolejnej modzie. Na blogerach ta modowa presja odbija się chyba najbardziej. Musimy bowiem pokazać coś nowego, zainspirować czytelników. Zwykle zainspirować do zrobienia zakupów u sponsorów naszego bloga. Stąd właśnie te …

prezenty dla mężczyzny

PREZENTY DLA MĘŻCZYZNY

Prawdziwy mężczyzna musi zarabiać pierdyliard miesięcznie, musi kupować mi codziennie kwiaty, musi był gładko ogolony (wszędzie!), musi nosić koszule od Bugo Hosa, musi być sto razy inteligentniejszy ode mnie, musi być przynajmniej prezesem i w żadnym wypadku nie może być feministą czy inną lewacką propagandą. Aha, musi mieć psa, koniecznie rasowego za pół pierdyliarda bo przecież nie kundla jakiegoś ze schroniska. Pod choinkę będę mu kupować portfele od Szanela żeby mógł gdzieś te pierdyliardy upychać. A on pod choinkę mi…noooooo, oczywiście botoksy, futra, brylanty, torebki Luz Vitą, wakacje na jachcie i kolacje z lobsterą. Oczywiście się nabijam i jestem tylko trochę złośliwa. Niemniej święta dają dobry pretekst to zastanowienia się jaki jest ten nasz mężczyzna, jakiego byśmy chcieli, a także jaki nam zupełnie nie pasuje. Wszystko to robimy trochę nieświadomie bo przecież tak naprawdę tylko szukamy prezentów dla naszego partnera. No ale jeśli kupujemy mu piżamę to o czymś to jednak świadczy, nieprawdaż? Skarpety, piżamy, krawaty, zestawy do pielęgnacji w świątecznych opakowaniach – wieje nudą i można przypuszczać że taki właśnie jest nasz mężczyzna, my czy …

WALL-BEING, SKLEP Z POLSKIMI PLAKATAMI

Fajnych plakatów i grafik na ścianę poszukuję zawsze i wszędzie. Muszę przyznać, że jestem dość wybredna w tym temacie… długo się zastanawiam i mało rzeczy mi się podoba. Albo raczej nie wszystko pasuje do mojego domu. Nawet jeśli podobają mi się śmieszne plakaty z kotami albo pies w masce Batmana, to niekoniecznie wydziałam by je u siebie na ścianie. Tak na prawdę to do końca nie ma sprecyzowanego gustu w tym temacie. Nie mogę na przykład powiedzieć, że lubię tylko geometryczne wzory albo czarno-białą grafikę. Po prostu musi mi się podobać i już –  taka to właśnie sensowną strategię stosuję przy wyborze plakatów! No dobra, mam jeden warunek. Musi to być raczej coś trochę bardziej oryginalnego i niszowego niż IKEA albo inne sieciówki. Wyszukuję więc skarby w małych butikach albo bezpośrednio od artystów. Jednak moim ulubionym miejscem poszukiwań są serwisy typu Etsy albo Society6. Mało jest tam jednak artystów z Polski, trzeba się też natrudzić żeby ich odnaleźć. Dlatego byłam niezmiernie szczęśliwa gdy odkryłam internetowy sklep WALL-BEING! Raj dla wielbicieli polskich artystów i polskiego plakatu. WALL-BEING to …

SKANDYNAWSKIE MIESZKANIE W BIELI I DREWNIE

Inspiracja na ponury listopad. Idealne połączenie drewna i bieli, w tym wypadku dość ciemnego drewna. Jest to dość typowe skandynawskie mieszkanie, ale wyróżnia się pięknymi lampami, niskimi regałami i ciemnymi, drewnianymi drzwi. Stonowane kolory, głównie beże, ale z dodatkiem brązów i szarości. Rośliny to już element obowiązkowy w każdym wnętrzu. Lniana pościel też. Jednak nie jest tutaj sztampowo ponieważ to ciemniejsze drewno nadaje charakteru. Całość sprawia wrażenie jakby trochę unowocześnionego retro. Narzuta w sypialni to jasno szara Mega Dot z HAY. Zastanawiam się nad taką do swojej sypialni. Cena jest trochę odstraszająca ale myślę, że byłby to taki zakup na dłużej. Szczególnie, że jest ona dwukolorowa – z jednej strony jasna, z drugiej trochę ciemniejsza. Mamy więc dwie narzuty w cenie jednej, ha! Zdjęcia ze Stadshem

TROCHĘ INNY POKÓJ DZIECKA

Dawniej ludzie mieli tak samo w domach ponieważ nic nie można było kupić. Jak rzucili meblościankę, to całe miasto kupowało. I potem właśnie wszyscy mieli te nieszczęsna meblościanki, kryształy, czerwone dodatki do kuchni. Czasy się zmieniły, w sklepach towaru aż nadto a…. i tak wszyscy mają identycznie w mieszkaniach. Tutaj chyba działa prawo inżyniera Mamonia: Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. No… To… Poprzez… No reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę. Podoba nam się to, co już gdzieś widzieliśmy, co jest nam znane. A znane to tak na prawdę synonim słowa modne. Nie kierujemy się zatem naszym własnym gustem, ale chęcią bycia modnym. Kupując torebkę Michael’a Kors’a czy też jej kopię, dajemy znać otoczeniu, że znamy się na najnowszych trendach. Czy torebka ta jest ładna, czy nam pasuje, czy jest oryginalna – to są już nikogo nie interesuje. Wszyscy mają, będę miała i ja. Tą samą zasadę stosujemy przy urządzaniu naszych domów i chyba jest ona najbardziej widoczna w pokojach naszych pociech. Ja przepraszam bardzo, ale …

MINIMALISTYCZNA BIŻUTERIA RETT FREM

Swój związek z biżuterią mogę określić jako skomplikowany. W szkole podstawowej moja mam została wezwana do szkoły ponieważ nosiłam dziwaczne naszyjniki i paniom nauczycielkom to się nie podobało. Pewno myślały, że należę do jakiejś sekty czy coś bo wtedy akurat najbardziej podobały mi się duże, indyjskie albo etniczne wisiory. Potem było jeszcze gorzej bo zaczęłam nosić odwrócone krzyże, agrafki, pióra, kości i inne obroże z ćwiekami. Najbardziej dumna byłam z własnoręcznie wykonanego odwróconego krzyża zrobionego z farbowanych na czarno kości kurczaka. Był niezły czad ale niestety zaraz się rozkleił i rozleciał na kawałki… Później nastały czasy gotyckiej biżuterii. Wiecie, wiktoriańskie naszyjniki i pierścienie, jakieś magiczne symbole i duża ilość kolczyków.  Było fajnie ale oczywiście po jakimś czasie uległo przedawnieniu i gotyckie świecidełka zniknęły na dnie szuflady. Potem nastał brak – przestałam nosić biżuterię. Wyjątkiem były moje trzy nieśmiertelne kolczyki kupione sto lat temu na Camden Town. Nic mi nie pasowało. Pierścionki przeszkadzały, bransoletki denerwująco dzwoniły, naszyjniki plątały się w swetry i szaliki… Nie wiedziałam, czy chcę nosić złoto, czy może srebro. Gdy tylko zakładałam coś …