mój dom

MALOWANIE DREWNIANEJ PODŁOGI NA BIAŁO

Czy ktoś jeszcze ma w domu drewniane podłogi? W Anglii wszędzie te okropne wykładziny, w Polsce jeszcze gorsze panele. Albo kafle. Albo kafle wyglądające jak drewno. U mnie było tak: w kuchni kafle, w pokojach na dole wstrętne ciemne panele. Na górze wszędzie beżowa wykładzina.

Zrywanie tej wykładziny to jedna z najbardziej satysfakcjonujących rzeczy jakie przyszło mi w życiu robić. Trochę tylko miałam stracha co pod tą wykładziną zastanę… Okazało się, że nie było tragedii i moim oczom ukazały się po prostu drewniane deski. Decyzja była natychmiastowa – malujemy na biało!

Zabierając się za malowanie drewnianej podłogi po raz pierwszy zupełnie nie miałam pojęcia jak to się powinno zrobić. Ktoś mi tylko powiedział, że trzeba przejechać cykliniarką i potem pomalować podkładem. Nie zastanawiałam się nad jakością farb, myślałam że to nie ma znaczenia. Kupiłam pierwszy lepszy podkład i pierwszą z brzegu biała farbę do podłóg. Jaki efekt? Podłoga biała ale widać, że można by lepiej.

Teraz, po pomalowaniu już podłogi w trzech pokojach, wiem na ten temat trochę więcej. Mogę się tutaj z wami tą wiedzą podzielić.

PRZYGOTOWANIE

Etap często ignorowany. Od dobrego przygotowania powierzchni zależy jednak bardzo wiele. Możecie mieć najdroższe farby i pędzle, ale jak odwalicie przygotowanie to i tak wyjdzie lipa. Co zatem trzeba zrobić? Cyklinować. Zależy w jakim stanie są deski, które chcemy malować. Jak są bardzo zniszczone i brudne to trzeba jechać szlifierą konkretnie. Jak są tylko trochę brudne to wystarczy przejechać delikatnie, tylko tak by zmatowić powierzchnie.  Następnie trzeba wiedzieć jaki chcemy osiągnąć efekt – super idealnej podłogi, czy jak w starej chacie? Jak super ideał jest naszym marzenie, to musi pójść w ruch filler do drewna. Zalepiamy wszystkie dziury, ubytki i odpryski. Pewno można też zalepić czymś szpary między deskami, ale ja tego nie robiłam więc nie mam na ten temat nic do powiedzenia. Po zalepieniu wszystkich niedoskonałości trzeba znowu szlifować. Potem już tylko pucować – podłoga musi być czysta, wolna od kurzu i innych paprochów. Musi też być sucha, więc po dokładnym umyciu czekamy aż dokładnie wyschnie.

Zwykle stare deski mają sęki. Ja akurat sęki lubię. Nie lubię jednak jak taki sęk jeden z drugim mi potem przeświecają przez farbę i biała podłoga wygląda jakby miała plamy. Nie tylko w świeżym drewnie z sęków wycieka żywica. Nawet w konkretnie starym drewnie sęk przesiąknie przez kolejne warstwy farby i stworzy po prostu żółtą plamę na powierzchni. Łojezu jak ja bardzo chciałabym mieć tą wiedzę zanim pomalowałam cała podłogę w pokoju gościnnym! Teraz mam podłogę łaciatą, jak widać na załączonym zdjęciu. W kolejnych pokojach stosowałam już preparat do zabezpieczania sęków. W Anglii można go dostać w małych buteleczkach od razu z małym pędzelkiem, jak lakier do paznokci. Malujemy tym preparatem każdy sęk i czekamy 15 minut aż wyschnie. Te duże i bardzo ciemne sęki można dla pewności pomalować dwa razy. Trochę jest z tym zachodu, ale na prawdę warto to zrobić by uniknąć potem żółtych plam na naszej białej podłodze.

MALOWANIE ETAP PIERWSZY

Czyli podkład. Przygotowuje drewno na przyjęcie farby i zapobiega żółknięciu. Dobry podkład powinien być gęsty, nawet bardzo gęsty. Najlepiej gdy kryje prawie tak dobrze jak farba. Kiedy malowałam po raz pierwszy, to kupiłam jakąś taniochę i to była porażka. Był prawie jak woda i zupełnie nie krył. W rezultacie musiałam malować chyba trzy razy a i tak nie było idealnie. Teraz zawsze kupuję DULUX Primer & Undercoat w jednym. Jest super gęsty i pięknie się nim maluje. Nie zauważyłam też żadnego żółknięcia. Cena jest dość wysoka, ale warto zainwestować bo pracy mniej a i efekt lepszy.

MALOWANIE WŁAŚCIWE

Farba. Można kupić specjalną do podłogi. Ja kiedyś malowałam taką od Ronseal…ch*owa na maksa! Woda jakaś a nie farba. Namazałam tym chyba ze cztery warstwy żeby wreszcie był jako taki afekt. A po paru miesiącach zżółkła franca jedna. Nigdy więcej!

Kolejny pokój pomalowałam farbą DULUX Eggshell oil based. Gęsta śmietana, kryła pięknie już po jednym malowaniu. Minus był taki, że schła aż 18 godzin a pędzle trzeba było myć spirytusem bo woda na nią nie działała.  Dawała jednak rewelacyjne efekty! Piękna biel i matowe wykończenie, tzn. eggshell a to nie jak taki całkowity mat.

Teraz chciałam ją ponowni kupić i okazał się, że już jest niedostępna. Zastąpili ją Eggshell ale Quickdry. No i nie jest to już niestety to samo. Po pierwsze ta Quickdry nie jest już oil based. Nadal jest świetna – gęsta i bardzo ładnie kryje. Myślała, że będzie wszystko super ale po pomalowaniu okazało się, że farba ta ma jedną dziwną właściwość. Mianowicie gdy się po niej chodzi to jest takie dziwne wrażenie, jakby się kleiła… Nie można chodzić w butach albo brudnymi, zakurzonymi nogami ponieważ natychmiast zostają ślady. Ślady zmywalne, ale zawsze to ślady! Wkurza mnie to niemiłosienie! Poza tym wszystko jest cudnie, wygląda ładnie, nie odpryskuje, no i na razie nie żółknie. Gdyby tylko jeszcze nie była taka ‘klejąca’ i podatna na brudzenie…

WNIOSKI

Szorujcie dechy i zabezpieczajcie sęki. Potem dobry podkład, najlepiej dwie warstwy. Farbę polecam kupić dobrej firmy i najlepiej specjalną do malowania podłogi. Myślę, że ta specjalna nie miała by tego ‘kleistego’ efektu.

Farbę można kupić matową albo taką z połyskiem. Te błyszczące mają jednak to do siebie, że szybciej żółkną. Moim zdaniem do drewna najlepsza jest eggshell ponieważ łączy oba światy: nie jest tak jednowymiarowa jak mat, ale nie jest też błyszcząca.

Biała podłoga jest wbrew pozorom bardzo przyjazna w użytkowaniu. Nie zauważyłam żeby się bardziej brudziła niż inne podłogi. Odkurzam raz w tygodniu, czasem przelecę mopem. Żadnego szorowania na kolanach, nic z tych rzeczy! Powiedzenie, że biała podłoga jest niepraktyczna bo się brudzi to taki durny slogan bezrefleksyjnie powtarzany przez posiadaczy ograniczonych umysłów. Tak samo jak ten, że otwarte półki w kuchni się kurzą, czy że biała sofę trzeba prać co dwa dni. Proszę sobie dać na luz, takie rzeczy nie mają miejsca.

Lubię drewnianą podłogę z charakterem więc nie przeszkadzają mi niedoskonałości typu dziury, szpary, wgłębienia i inne nierówności. Jak chcecie mieć gładko to proponuje panele albo linoleum. Drewno rzadko bywa idealne, a jak jest to wygląda przeraźliwie sztucznie.

To co, malujemy? U mnie następna w kolejce do przemalowania jest szara boazeria w pokoju dziennym.

malowanie drewnianej podłogipodłoga_collageDSC09904_FotorDSC09903_FotorDSC09900_FotorDSC09899_FotorDSC09890_FotorDSC09893_FotorDSC09891_FotorDSC09897_Fotor

  • Pingback: SYPIALNIA PRZED I PO REMONCIE - Allspice Design()

  • Eva

    Hej. Jestem właśnie na etapie przygotowań do pomalowania moich desek. Poczytałam trochę i wiem , ze eggshell jest jednak często sticky . Jak zachowuje sie u Ciebie ta farba ?

    • Agatha

      Cześć! Była sticky przez dość długi czas po pomalowaniu – kurz się przyklejał a buty zostawiały ślady.. Już myślała, że będę musiała malować ponownie inną farbą, ale po jakimś czasie przestała być klejąca. Teraz jest wszystko OK. Jednak chyba będę już nigdy malować eggshell tylko wybiorę jakaś specjalną farbę do podłogi (tylko nie Ronseal bo ta szybko zżółkła!) żeby sobie zaoszczędzić tygodni wkurzenia i sprzątania… Daj znać jaką farbę wybrałaś i jak się udało!