Month: July 2015

MALOWANIE DREWNIANEJ PODŁOGI NA BIAŁO

Czy ktoś jeszcze ma w domu drewniane podłogi? W Anglii wszędzie te okropne wykładziny, w Polsce jeszcze gorsze panele. Albo kafle. Albo kafle wyglądające jak drewno. U mnie było tak: w kuchni kafle, w pokojach na dole wstrętne ciemne panele. Na górze wszędzie beżowa wykładzina. Zrywanie tej wykładziny to jedna z najbardziej satysfakcjonujących rzeczy jakie przyszło mi w życiu robić. Trochę tylko miałam stracha co pod tą wykładziną zastanę… Okazało się, że nie było tragedii i moim oczom ukazały się po prostu drewniane deski. Decyzja była natychmiastowa – malujemy na biało! Zabierając się za malowanie drewnianej podłogi po raz pierwszy zupełnie nie miałam pojęcia jak to się powinno zrobić. Ktoś mi tylko powiedział, że trzeba przejechać cykliniarką i potem pomalować podkładem. Nie zastanawiałam się nad jakością farb, myślałam że to nie ma znaczenia. Kupiłam pierwszy lepszy podkład i pierwszą z brzegu biała farbę do podłóg. Jaki efekt? Podłoga biała ale widać, że można by lepiej. Teraz, po pomalowaniu już podłogi w trzech pokojach, wiem na ten temat trochę więcej. Mogę się tutaj z wami tą wiedzą podzielić. …

ODKRYWAMY HRABSTWO KENT: BOTANY BAY

W Kent nie ma wielu piaszczystych plaż i jest powód do narzekań wielu ludzi. Mi te kamieniste nie przeszkadzają i nawet bardzo lubię ich surowość. Zgodzę się jednak, że te piaszczyste są milsze w użytkowaniu. Po piasku po prostu przyjemniej się chodzi. Dlatego też te rzadko występujące w Anglii złote piaski są zwykle oblegane przez tłumy. Botany Bay nie jest pod tym względem wyjątkiem i w słoneczny weekend plaża jest zapełniona rodzinami z dziećmi, grupami młodzieży i różnej maści piknikowiczami. Podobno jest to jedna z najczęściej fotografowanych plaż w Kent i mogę się nawet z tym zgodzić – te białe klify i skały są dość fotogeniczne. Szkoda tylko, że z bliska okazują się być całe pobazgrane i przyozdobione wątpliwej urody rysunkami, a w co bardziej schowanych zakątkach króluje kolega Śmieć z kolegą Smród Szczocha. Do tego podczas odpływu wyłaniają się na powierzchnię morskie wodorosty i …śmierdzą. Zachęciłam was, prawda? Nie jest jednak tak źle i Botany Bay to na prawdę fajne miejsce na plażowy wyjazd. Można odejść trochę dalej od głównej, strzeżonej plaży, i rozłożyć się …

kinkallo sypialnia

PLAKATY KINKALLO I NIESPODZIANKA

Plakaty KINKALLO spadły mi z nieba. Nadeszły w momencie kiedy to właśnie pozbywałam się nadmiaru rzeczy z domu i ujednolicałam kolorystykę. Kolory kradną przestrzeń i rozpraszają myśli. Nawet jeśli czasem podobają mi się kolorowe wnętrza czy ubrania, to i tak najlepiej czuję się w harmonijnym i jednolitym kolorystycznie środowisku. Najlepiej jak jest zupełnie biało. Albo tylko czarno i biało. KINKALLO to polska marka stworzona przez pasjonatów prostego designu i stylu “skandynawskiego”. KINKALLO to piękne kosze, poduszki, porcelana oraz cudne czarno-białe grafiki z owocami, warzywami i geometrycznymi wzorami. Owoce i warzywa są idealne do kuchni i tam właśnie powędrowały moje zdobycze. Większy, z arbuzami, oprawiłam z prostą, czarną ramę. Mniejsze po prostu przykleiłam do ściany papierową, złotą taśmą. Idealna była by czarna taśma, ale nie udało mi się takiej nigdzie znaleźć. Takie małe grafiki są idealne aby szybko odświeżyć wnętrze i trochę odmienić jego charakter. Nie kosztują dużo, nie trzeba ich oprawiać, szybko można je przewiesić czy zmienić a wizualnie dają bardzo dużo. Jak moja kuchnia wyglądała wcześniej można zobaczyć tutaj. Prawda że te czarno-białe od KINKALLO wyglądają …

urban jungle bloggers

URBAN JUNGLE BLOGGERS: PLANT COLOUR POP

Już miałam nie brać udziału w Lipcowym Urban Jungle Bloggers, już sobie odpuściłam. Powód? Tematem w tym miesiącu jest ‘rośliny i kolor’, a u mnie koloru w domu zdecydowanie brak. Zaraz, biały i czarny to przecież też kolory! No ale chyba nie o to chodziło w tym zadaniu, prawda? Kupiłam jednak kolorowy papiery do zapakowania prezentu i jak już je rozłożyłam na stole to wpadłam na pomysł, że jednak coś tam sfotografuje. Akurat też przytargałam ze sklepu nowego krzaka – to takie z poskręcaną łodygą. Oczywiście już nie pamiętam jak to się nazywa. Roboczo u mnie występuje to pod nazwą palma… Pod definicje palmy można podciągnąć dużo, bo palm jest wiele i każda inna. Może uda mi się go nie zamordować zbyt szybko. Wątpliwa to jednak sprawa. Moje zdolności ogrodnicze są raczej znikome i udało mi się uśmiercić nawet kilka kaktusów. Taki mam talent! Moja babcia mogła wsadzić byle badyl w ziemię i coś pięknego  z niego wyrastało. Widać ten zielony gen u mnie nie występuje. A szkoda to wielka, bo bardzo lubię mieć rośliny w doniczkach.

BIAŁE MIESZKANIE Z RÓŻOWYMI AKCENTAMI

Przepis na wnętrzarski sukces? Dużo bieli i różowe dodatki, czyli moje dwie największe słabość w jednym mieszkaniu. To stylizacja Mimmi Staaf dla Fantastic Frank.  Dawno nie widziałam tak stylowego wnętrza. Przepiękna, letnia inspiracja. Różowy dywan jest obłędny, ale chyba najbardziej podoba mi się sypialnia. Ostatnio nawet zastanawiałam się czy nie kupić takiego Menu Yeah Wall Table do siebie. Tutaj prezentuje się super, chyba więc się skuszę! Szczególnie, że jest na przecenie w Nest w tej chwili. Plakat z różowymi schodami jest do nabycia w The Poster Club. Tylko ta cena… Moją uwagę zwróciły też tapicerowane krzesła w pokoju dziennym – ktoś wie coś więcej na ich temat? Niestety nic nie udało mi się wyszukać na internetach. Mimmi Staaf zajmuje się także tapicerowaniem mebli, może więc są to jej dzieła? Photos from Fantastic Frank

sony headphones

KUPUJEMY STYLOWE SŁUCHAWKI

/1/Urbanears Plattan /2/Parrot Zik /3/Kanen IP-900 /4/Frends Taylor /5/Sony MDR-XB450 /6/Molami Plica W życiu kieruję się zasadą, że wszystko musi być ładne. Nie lubię otaczać się bylejakością, szczególnie jeśli chodzi o przedmioty których używam codziennie.  Słuchawki są zawsze są ze mną. Muzyki słucham w pociągu, w samolocie, w metrze, gdy pracuję. Najczęściej używam słuchawek “na uszy” – jakość dźwięku jest nieporównywalnie lepsza niż w takich wciskanych w ucho. Małe słuchawki też jednak się przydają, szczególnie gdy nie bardzo jest jak zabrać te większe. Niestety trudno jest znaleźć fajne słuchawki do uszu w przystępnej cenie. Wszystko jest albo super tanie i super tandetne, albo super drogie i super stylowe. Wybór dużych słuchawek jest trochę lepszy i można znaleźć kilka fajnych z dobrej cenie. Nie chciałam wydawać więcej niż £100 bo zakup był zupełnie nieprzewidziany i nieplanowany. Wcześniej miałam czarne Beats Solo ale pan kotek postanowił zrzucić je z szafki na podłogę no i niestety pękły… Nie była to aż taka kolosalna strata ponieważ miałam je już kilka lat – dostałam zaraz jak tylko pojawiły się w sprzedaży. Beats były super …

copenhagen

KOPENHAGA

Pierwsza myśl po przylocie do Kopenhagi – tak wyglądałby Szczecin gdyby nie został zniszczony w czasie wojny. Druga myśl – o Jezu, ile tutaj rowerzystów! To był mój pierwszy raz w Skandynawii. No, prawie pierwszy bo jako dzieciak byłam kiedyś w Legolandzie. No dobra, to się nie liczy. Ten trzydniowy wypad do Kopenhagi był zatem moją pierwszą wizytą w kraju skandynawskim. Czego się spodziewałam? Oczywiście tego, że będzie stylowo. Nie bardzo jednak wiedziałam jak zdefiniować owo ‘stylowo”. Chyba po prostu wyobrażałam sobie, że będzie tam dużo sklepów “z dizajnem”. Spodziewałam się także zobaczyć dużo blondynów i wysokie ceny. Szczególnie ceny alkoholu są już legendarne. A jak było naprawdę? Pierwsze wrażenie to właśnie owo podobieństwo do polskich miast w tym do Szczecina. Tylko jakoś ładniej. Przez dłuższy czas nie potrafiłam określić na czym to “ładniej” polega. Olśniło mnie – to dlatego, że w Kopenhadze nie ma tandety i pstrokacizny. Kamienice są pomalowane na szaro, brązowo i inne stonowane, raczej ciemne kolory. W “naszej” nawet klatka schodowa była szara. Kamienice w Polsce odnawia się z przytupem – …

brooklyn

PIĘKNIE ODNOWIONY STARY DOM

Najpierw zobaczyłam zdjęcia i pomyślałam, że ktoś pięknie ten dom wyremontował. Stonowane kolory i niezbyt dużo mebli i innych przedmiotów. Trochę taki nowoczesny English Country Style. Ten pięknie odnowiony dom stał się jednak jeszcze bliższy mojemu sercu gdy przeczytałam co do powiedzenia mają jego właściciele. Melissa i jej mąż Keye opowiadają jak remont tego 100 letniego domu na Brooklynie był sporym wyzwaniem i pełen niespodziewanych kłopotów – skąd ja to znam? Tak, stare domy to duże wyzwanie, ale efekty są potem zawsze zachwycające. Podczas tego trwającego pół roku remontu rodzina pomieszkiwała u znajomych i bliskich. Był to stresujący okres  i byli także zmuszeni do rozstania się z wieloma rzeczami. Jednak pozwoliło im to zrozumieć, że te wszystkie nagromadzone latami przedmioty są tylko zbędnym balastem i tak na prawdę do szczęści nie są potrzebne. To przeświadczenie pozostało już z nimi i dlatego teraz w tym nowym domu nie ma zbyt dużo mebli i innych gadżetów. No i dlatego ten dom jest tak zjawiskowo piękny. Cały artykuł można przeczytać na Design Sponge. Photos from Design Sponge

życie blogera

ŻYCIE BLOGERA

Nigdy nie pisałam tutaj nic o blogowaniu i o tym jak wygląda życie blogera. Sama nigdy się nad tym nie zastanawiałam i zanim zaczęłam pisać to miałam jakieś takie dziwaczne wyobrażenie o blogowaniu. Chyba też dlatego, że jak zaczynałam to blogowanie wyglądało zupełnie inaczej. Prościej. Miałam bloga na jakimś tam polskim portalu, już nawet nie pamiętam. Szablon był cały czarny z białym tekstem. Wrzucałam tylko długaśne wypociny i jakieś pojedynczne, mroczne zdjęcia. Menu to było po prostu archiwum. Nie było nic więcej. Wtedy jeszcze istniały cuda typu IRC, MySpace czy Grono. Dość aktywnym wypadało być także na DeviantArt. Stare dzieje. Jak zakładałam tego bloga to nie miałam pojęcia w co się pakuję. Myślałam, że Blogger jest super i ma takie fajne darmowe szablony. Do tego prosty w obsłudze i nie trzeba się namęczyć żeby mieć fajnego bloga. Jezusmaria jak bardzo się myliłam. Oczywiście na początku bloger mi wystarczał, ale to dlatego, że nie miałam pojęcia o istnieniu innych możliwości. Potem jednak odkryłam prawdziwy blogerski świat. Pięknie wyglądające strony z różnymi ruchomymi bajerami… Zaczęłam się interesować …