Year: 2015

ŚWIĘTA PRZY ŁADNIE ZASTAWIONYM STOLE

Już od października tłucze się konsumentom go głowy świąteczną papkę. Za trzy miesiące święta kupuj już zatem prezenty, kupuj ozdoby, światełka, świeczki, kokardki, gwiazdki, wieszaj kalendarze, rób zapasy jedzenia. Wydawaj kasę drogi konsumencie bo to najważniejsze święto w roku. Bierz kredyty, zarywaj noce i znoś do domu niepotrzebne rzeczy po to by te dwa dni w roku były MAGICZNE. Im bardziej tłucze się to nam do głowy, tym ja się gwałtowniej z tego szaleństwa wycofuję. Między innymi dlatego nie było nowych wpisów przez cały miesiąc – grudzień lubię spędzać inaczej niż na przygotowaniach do świąt, nie rajcuje mnie także obwieszanie domu sezonowymi dekoracjami. Prezenty kupiłam na początku grudnia przez internet, na choinkę zdecydowaliśmy się w ostatniej chwili, a jedzenie zrobiłam w jeden dzień. No, może za wyjątkiem barszczu za zakwasie, który wymagał trochę planowania i przygotowania. Oprócz barszczu na stole znalazły się pieczone pierogi, tarta z kasztanami, grzybami i żurawiną, tradycyjna kapusta z grzybami i sernik z żurawiną. W pierwszy dzień świąt upiekłam kurczaka z grzybowym nadzieniem a dodatkiem były różne pieczone warzywa. I tak …

SYPIALNIA PRZED I PO REMONCIE

Na remont sypialni czekałam bardzo długo. Wprowadziliśmy się do domu w 2011 roku, sypialnia doczekała się remontu dopiero w tym roku. Dlaczego tak długo zwlekaliśmy? Nie było tyle funduszy aby wyremontować cały dom za jednym zamachem i musieliśmy to robić etapami. Na pierwszy rzut poszły rzeczy najpilniejsze: kuchnia i duży pokój. Kolejny był pokój zwany telewizyjnym. Potem zdecydowaliśmy się na remont garderoby – trochę dziwnie ale jest to bardzo małe pomieszczenie i wydawało się najlepsze do testowania naszych dekoratorskich umiejętności. Wcześniej zawsze mieliśmy panów specjalistów do pomocy, pokoje na piętrze zdecydowaliśmy remontować sami. Garderoba poszła gładko i następna w kolejce była sypialnia gościnna, zwana też domowym biurem. Tutaj uczyliśmy się kłaść tapetę. Ten pokój również poszedł nam sprawnie i nie potrzebowaliśmy pomocy fachowców. Sypialnia została na sam koniec bo tutaj właśnie była potrzebna pomoc fachowców. Poza tym ja długo nie mogłam się zdecydować co chcę w tym pomieszczeniu osiągnąć. Czy tapeta we wzory, czy na szaro a może nawet na czarno? Dylematem był kominek, brak kontaktów w ścianach, brzydki sufit… no i tak jakoś zawsze odkładałam …

święta

CZAS ŚWIĄTECZNY

Za chwilę zacznie się grudzień. Od wielu tygodni już jesteśmy atakowani bombkami, choinkami, prezentami i kolorowymi światełkami rozwieszonymi na ulicach, wystawach sklepowych i w każdej szanującej się knajpie. Większość z nas się temu poddaje. Bezrefleksyjnie podążamy szlakiem wyznaczonym przez panów od marketingu i reklamy. Kusimy na się na przedświąteczne wyprzedaże, robimy zapasy panettone, szynki, indyka, męczymy biedne karpie. Co roku nasza choinka i dekoracje musi być inna, podporządkowana aktualnym trendom. Poprzednie święta były pod znakiem złota i wszyscy wieszaliśmy złote bombki i inne gwiazdki. Dwa lata temu w każdym domu królowała araukaria. W tym roku stawiamy na bycie eko i naturalne dekoracje. Oznacza to jednak, że wyrzucimy wszystko zakupione w poprzednich latach po to by zakupić tak teraz modne eko ozdoby: drewniane gwiazdki, drewniane koraliki, porcelanowe domki na świeczki… Widzicie ironię? Chcemy być eko, kupować mniej, chcemy być konsumpcyjnymi minimalistami a po prostu poddajemy się kolejnej modzie. Na blogerach ta modowa presja odbija się chyba najbardziej. Musimy bowiem pokazać coś nowego, zainspirować czytelników. Zwykle zainspirować do zrobienia zakupów u sponsorów naszego bloga. Stąd właśnie te …

prezenty dla mężczyzny

PREZENTY DLA MĘŻCZYZNY

Prawdziwy mężczyzna musi zarabiać pierdyliard miesięcznie, musi kupować mi codziennie kwiaty, musi był gładko ogolony (wszędzie!), musi nosić koszule od Bugo Hosa, musi być sto razy inteligentniejszy ode mnie, musi być przynajmniej prezesem i w żadnym wypadku nie może być feministą czy inną lewacką propagandą. Aha, musi mieć psa, koniecznie rasowego za pół pierdyliarda bo przecież nie kundla jakiegoś ze schroniska. Pod choinkę będę mu kupować portfele od Szanela żeby mógł gdzieś te pierdyliardy upychać. A on pod choinkę mi…noooooo, oczywiście botoksy, futra, brylanty, torebki Luz Vitą, wakacje na jachcie i kolacje z lobsterą. Oczywiście się nabijam i jestem tylko trochę złośliwa. Niemniej święta dają dobry pretekst to zastanowienia się jaki jest ten nasz mężczyzna, jakiego byśmy chcieli, a także jaki nam zupełnie nie pasuje. Wszystko to robimy trochę nieświadomie bo przecież tak naprawdę tylko szukamy prezentów dla naszego partnera. No ale jeśli kupujemy mu piżamę to o czymś to jednak świadczy, nieprawdaż? Skarpety, piżamy, krawaty, zestawy do pielęgnacji w świątecznych opakowaniach – wieje nudą i można przypuszczać że taki właśnie jest nasz mężczyzna, my czy …

WALL-BEING, SKLEP Z POLSKIMI PLAKATAMI

Fajnych plakatów i grafik na ścianę poszukuję zawsze i wszędzie. Muszę przyznać, że jestem dość wybredna w tym temacie… długo się zastanawiam i mało rzeczy mi się podoba. Albo raczej nie wszystko pasuje do mojego domu. Nawet jeśli podobają mi się śmieszne plakaty z kotami albo pies w masce Batmana, to niekoniecznie wydziałam by je u siebie na ścianie. Tak na prawdę to do końca nie ma sprecyzowanego gustu w tym temacie. Nie mogę na przykład powiedzieć, że lubię tylko geometryczne wzory albo czarno-białą grafikę. Po prostu musi mi się podobać i już –  taka to właśnie sensowną strategię stosuję przy wyborze plakatów! No dobra, mam jeden warunek. Musi to być raczej coś trochę bardziej oryginalnego i niszowego niż IKEA albo inne sieciówki. Wyszukuję więc skarby w małych butikach albo bezpośrednio od artystów. Jednak moim ulubionym miejscem poszukiwań są serwisy typu Etsy albo Society6. Mało jest tam jednak artystów z Polski, trzeba się też natrudzić żeby ich odnaleźć. Dlatego byłam niezmiernie szczęśliwa gdy odkryłam internetowy sklep WALL-BEING! Raj dla wielbicieli polskich artystów i polskiego plakatu. WALL-BEING to …

SKANDYNAWSKIE MIESZKANIE W BIELI I DREWNIE

Inspiracja na ponury listopad. Idealne połączenie drewna i bieli, w tym wypadku dość ciemnego drewna. Jest to dość typowe skandynawskie mieszkanie, ale wyróżnia się pięknymi lampami, niskimi regałami i ciemnymi, drewnianymi drzwi. Stonowane kolory, głównie beże, ale z dodatkiem brązów i szarości. Rośliny to już element obowiązkowy w każdym wnętrzu. Lniana pościel też. Jednak nie jest tutaj sztampowo ponieważ to ciemniejsze drewno nadaje charakteru. Całość sprawia wrażenie jakby trochę unowocześnionego retro. Narzuta w sypialni to jasno szara Mega Dot z HAY. Zastanawiam się nad taką do swojej sypialni. Cena jest trochę odstraszająca ale myślę, że byłby to taki zakup na dłużej. Szczególnie, że jest ona dwukolorowa – z jednej strony jasna, z drugiej trochę ciemniejsza. Mamy więc dwie narzuty w cenie jednej, ha! Zdjęcia ze Stadshem

TROCHĘ INNY POKÓJ DZIECKA

Dawniej ludzie mieli tak samo w domach ponieważ nic nie można było kupić. Jak rzucili meblościankę, to całe miasto kupowało. I potem właśnie wszyscy mieli te nieszczęsna meblościanki, kryształy, czerwone dodatki do kuchni. Czasy się zmieniły, w sklepach towaru aż nadto a…. i tak wszyscy mają identycznie w mieszkaniach. Tutaj chyba działa prawo inżyniera Mamonia: Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. No… To… Poprzez… No reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę. Podoba nam się to, co już gdzieś widzieliśmy, co jest nam znane. A znane to tak na prawdę synonim słowa modne. Nie kierujemy się zatem naszym własnym gustem, ale chęcią bycia modnym. Kupując torebkę Michael’a Kors’a czy też jej kopię, dajemy znać otoczeniu, że znamy się na najnowszych trendach. Czy torebka ta jest ładna, czy nam pasuje, czy jest oryginalna – to są już nikogo nie interesuje. Wszyscy mają, będę miała i ja. Tą samą zasadę stosujemy przy urządzaniu naszych domów i chyba jest ona najbardziej widoczna w pokojach naszych pociech. Ja przepraszam bardzo, ale …

MINIMALISTYCZNA BIŻUTERIA RETT FREM

Swój związek z biżuterią mogę określić jako skomplikowany. W szkole podstawowej moja mam została wezwana do szkoły ponieważ nosiłam dziwaczne naszyjniki i paniom nauczycielkom to się nie podobało. Pewno myślały, że należę do jakiejś sekty czy coś bo wtedy akurat najbardziej podobały mi się duże, indyjskie albo etniczne wisiory. Potem było jeszcze gorzej bo zaczęłam nosić odwrócone krzyże, agrafki, pióra, kości i inne obroże z ćwiekami. Najbardziej dumna byłam z własnoręcznie wykonanego odwróconego krzyża zrobionego z farbowanych na czarno kości kurczaka. Był niezły czad ale niestety zaraz się rozkleił i rozleciał na kawałki… Później nastały czasy gotyckiej biżuterii. Wiecie, wiktoriańskie naszyjniki i pierścienie, jakieś magiczne symbole i duża ilość kolczyków.  Było fajnie ale oczywiście po jakimś czasie uległo przedawnieniu i gotyckie świecidełka zniknęły na dnie szuflady. Potem nastał brak – przestałam nosić biżuterię. Wyjątkiem były moje trzy nieśmiertelne kolczyki kupione sto lat temu na Camden Town. Nic mi nie pasowało. Pierścionki przeszkadzały, bransoletki denerwująco dzwoniły, naszyjniki plątały się w swetry i szaliki… Nie wiedziałam, czy chcę nosić złoto, czy może srebro. Gdy tylko zakładałam coś …

BOHO MIESZKANIE

Mam taką dziwną fantazję mieszkaniową – marzy mi się mieszkanie na pustyni. Nie na takiej Saharze ale na meksykańskiej pustyni, takiej ze skałami i kaktusami. Od biedy może też być Kalifornia. Najlepiej gdyby to był dom zupełnie na odludziu, ale nie pogardziłabym też mieszkaniem. Musiałoby to to być boho mieszkanie. Ano właśnie tak jak to znajdujące się w Mt. Washington, północno-zachodniej części Los Angeles. Więcej na temat jego właścicieli można poczytać tu. Tak na prawdę nie jest to mieszkanie, ale cały dom. Jedna jego część jest całkowicie osobna i można ją wynająć na Airbnb tutaj. Podoba mi się miks rzeczy z sieciówek takich jak IKEA i H&M Home z retro meblami i oryginalnymi dodatkami. Kaktusy, kilimowy pled, ciemne drewno czy pleciony okrągły dywan tworzą właśnie ten ulubiony przez mnie ‘pustynny’ klimat. Zaokrąglone kąty pomiędzy jadalnią i kuchnią są bardzo retro-amerykańskie. Otwarte półki w kuchni nadają jej lekkości.  No i oczywiście te ciemne, nierówne ściany w sypialni są świetne. Brakuje mi tylko wiatraka na suficie i krzewu z różowymi kwiatami za oknem – wtedy było by to Kalifornijskie mieszkanie marzeń. …

MINIMALIZM W SZAFIE

No i prawie mamy listopad…. Naprawdę nie wiem jak to się stało! Pamiętam jeszcze ciepłe dni, zielone drzewa i długie wieczory a tutaj w niedzielę zaczął się czas zimowy i ciemni robi się już po 17.00. Drzewa mienią się żółcią i czerwienią a rano zmarznięte ręce trzeba chować do kieszeni. Płaszcz i szalik zagościły już w mojej szafie i coraz częściej ubieram skarpetki. Jeszcze nie przestawiłam się na długie wieczory i o 20.00 już chce mi się spać. Mamy jesień. Przegapiłam moment zmiany pór roku. Zaganiana pomiędzy pracą i obowiązkami nie miałam czasu na nic innego. Nie miała czasu rozejrzeć się dookoła.  Jakoś tak bez refleksji wyjęłam zeszłoroczne buty i płaszcz. Nie zauważyłam, że płaszcz jakiś wytarty a w butach jest dziura. Może nie chciałam tego zauważyć, bo oznaczałaby to że muszę uporządkować i podreperować swoją zimową garderobę. Od kilku lat nie kupuję już ubrań impulsywnie. Nauczyłam się panować nad zakupowym szaleństwem. Jak mi się to udało. Po prostu wymyśliłam sobie styl. Zdecydowałam co mi się najbardziej podoba, jak chciałabym wyglądać i konsekwentnie się tego …

INSTAGRAM STORY

Chyba ktoś potajemnie skrócił dni – niby nic takiego nie robię, a ciągle brakuje mi czasu. Ostatni weekend minął tak szybko, że nawet go nie zauważyłam. Codziennie pobudka o szóstej, cały dzień spędzony na jakiś durnych zajęciach, powrót do domu o dziewiętnastej… i już jest ciemno, i już spać się zaraz chce. A tutaj zaległości się piętrzą, nie ma komu na maile odpisywać. Wczoraj zasnęłam z laptopem na kolanach. Dziś dopiero do laptopa usiadłam (jest już 21:30). Jak żyć? Chyba właśnie z tego braku czasu coraz częściej udzielam się na Instagramie. To jest medium niewymagające – pstrykasz telefonem, edytujesz i leci w świat. Lubię też podglądać innych i patrzeć jak żyją i jak sobie meblują i co jedzą.  Instagram to nieskończona studia inspiracji. Zaglądacie czasem? Jeśli tak to nieskromnie polecam siebie: @alllspicedesign Wszystkie zdjęcia są moje i wszystkie zrobione telefonem. Do edycji najczęściej używam programu VSCO. Sam Instagram też ma fajne narzędzia do edycji i ciekawy wybór filtrów, ale ja jakoś już z przyzwyczajenia zawsze robię wszystko w VSCO. Teraz aktualnie marzę o nowym telefonie. …

MIESZKAMY NA ODRZE

Mieszkanie na wodzie kojarzy nam się z wilgocią, chłodem reumatyzmem. Przed oczami stają mi stare, zbutwiałe barki cumujące w jakiś zapomnianych kanałach. W środku wilgoć i brak miejsca. Stary, kopcący piec i zatęchłe kołdry. Nie wiem czemu mam takie wyobrażenie, przecież to tak być nie musi i na pewno prawie nigdy nie jest. Gdy się nad tym dłużej zastanowić, to mieszkanie w pływającym domu jest nawet fajniejsze niż w domu stacjonarnym. Można sobie zacumować prawie wszędzie, fajnie kołysze do snu i cały czas jest się na wakacjach w domku nad jeziorem. Do tego taki dom może całkiem fajnie wyglądać, być ekologiczny i niedrogi w utrzymaniu – dlatego bardzo podoba mi się inicjatywa Oli i Patryka. Postanowili oni zbudować właśnie taki pływający dom i zakotwiczyć nieopodal szczecińskiej mariny, na wyspie Grodzkiej. O pomyśle dowiedziałam się z portalu wspieram.to – jak to, pomyślicie, ktoś chce sobie zbudować dom i prosi ludzi o pieniądze na ten cel? Pfff, też bym chciała żeby mi ktoś dał kasę na dom… Chwila! Wystarczy obejrzeć filmik Oli i Patryka aby zorientować się, …

sandberg trend report

MOTYWY PRZEWODNIE SEZONU JESIEŃ/ZIMA 2015

Sandberg to Szwedzka firma produkująca tapety. Ostatnio jednak opublikowali bardzo ciekawe zestawienie trendów w urządzaniu i dekorowaniu wnętrz, które ich zdaniem zdominują nadchodzący sezon. Jest to moim zdaniem niezwykle trafny opis tego, co dzieję się w wnętrzarskim światku, oraz tego, co będziemy jeszcze przez jakiś czas oglądać w naszych domach. Cały raport można przeczytać tutaj, a ja zapraszam was na krótkie podsumowanie: ESSENCE. Slow living and sustainability. Ten trend bierze swoje początki w wszechobecnym zainteresowaniu ekologią i życiem w zgodzie z naturą. Ma to odzwierciedlenia w każdym aspekcie naszego życia, począwszy od tego co jemy, a skończywszy na tym jak urządzamy i dekorujemy swoje domostwa. Zwracamy się ku prostemu życiu w nadziei, że dzięki skupieniu się tylko na istotnych sprawach nadamy naszej egzystencji większą wartość.  Ważne są kontakty międzyludzkie, ale także bycie w bliskości z naturą. Otaczamy się przedmiotami wykonanymi z naturalnych surowców i zwracamy uwagę na ich pochodzenie oraz na metody którymi zostały wykonane. PLAY. Playful and optimistic. Optymizm i niczym nieskrępowana wyobraźnia to podstawowe wyznaczniki tego trendu. Tutaj króluje DIY i kreatywność. Zaskakujące połączenia materiałów oraz natłok …

NATURALNIE

Nastała moda na ciemne kolory a u mnie biały nadal na topie. Wolę mieć styl niż być modna…. Styl też jednak może, a nawet powinien, ewoluować.  Do białego zatem teraz dodajemy jasne drewno, wiklinę, naturalne materiały i naturalne kolory. Po prostu dodajemy beżowy, tylko beżowy w zimnym odcieniu a nie w ciepłym i żółtym. Zamarzyła mi się beżowa sofa. Szczególnie gdy odkryłam, że IKEA przestała robić zamienne pokrowce na sofę KARLSTAD – skandal! Dostępne są tylko w paski i jakieś zielone. Fuj! Moje białe już było tyle razy prane, że nie wiem czy długo jeszcze wytrzyma. Może zatem czas zmienić sofę? SÖDERHAMN tak się do mnie ładnie uśmiecha…  Ładna, taka naturalna. stolik / krzesło / miseczki / poduszka / koszyki / barek / dywan / koc 

PLANY NA NOWY SEZON

dwa krzesła / lampa / szafki / nogi do biurka / koc / stolik / lusterko Jeśli nie zrobi się czegoś od razu, to potem latami już będzie niezrobione. A jeśli zrobi się tzw. tymczasówkę, to można być pewnym, że zostanie ona z nami na bardzo długi czas. Chyba wszyscy mamy w domu tą jedną lampę kupioną w pośpiechu i po taniości tylko po to, żeby było światło w sypialni. Jakiś brzydki fotel, starą szafka pod telewizor odziedziczona w spadku po znajomych… Tak, to jest u mnie na porządku dziennym. I zamiast te latami odkładane problemy zaadresować w pierwszej kolejności, to ja wymieniam kolejny koc, bo stary mi się znudził. Wydaję kasę na rzeczy, które nie są tymi wymarzonymi. Tłumaczę sobie, że i tak na te wymarzone mnie nie stać, ale tak na prawdę jest to bujda na resorach, bo gdybym nie kupowała tych zastępczych zapychaczy, to mogłabym uskładać na te naj, naj, naj. Postanowiłam to moje głupawe podejście zmienić: będę kupować mniej, ale za to lepiej. Taką zasadę wprowadziłam już dawno temu do mojej garderoby i …

LONDON DESIGN FESTIVAL 2015

Londyn cały zeszły tydzień żył designem. Co roku podczas London Design Festival miasto zamienia się w jedną wielką wystawę, bo wystawy, targi i pokazy odbywają się dosłownie w całym mieście. Za zachodzie prym wiedzie V&A i targi 100% Design, w centrum to Somerset House, a jadąc dalej na wschód natrafiamy na Clerkenwell, czyli kolebkę londyńskich designerów,  by tuż za rogiem potem trafić do Shoreditch na ucztę rękodzieła i niestandardowego podejścia do przedmiotów użytkowych. W tym roku w centrum zadomowił się także Design Junction – zajął aż dwa wielkie budynki i jak dla mnie to był highlight całego festiwalu.  Działo się także dużo na południowym brzegu (Design Museum, OXO Tower) a także w North Greenwich i Brixton. Design opanował Londyn. Odbyło się kilka interesujących premier, jak na przykład telewizor Samsung Serif zaprojektowany przez braci Bouroullec, oldskulowy telefon MP01, ruchoma półka Nest marki Nendo, a także meble do samodzielnego projektowania studia tylko. To wszystko oglądaliśmy w mediach. A jaki LDF jest dla przeciętnego zjadacza chleba z lekkim zacięciem designerkim? Przytłaczający – to chyba pierwsze, co przychodzi do …

PLANTATION

W Londynie bardzo wcześnie rano na ulicach można spotkać tylko takie jeżdżące samochody-odkurzacze i duże ilość porzuconych szklanek. Pija się tutaj głównie na stojąco, a gdy ciepło to stoi się zwykle na zewnątrz lokalu. Po takich nocnych wystawaniach pozostaje potem na parapetach, chodnikach i murkach duża ilość barowego szkła. Projektantka Alicja Patanowska te szklanki zbierała i używała jako podstawki dla ręcznie robionej porcelany, takich pojemniczków bez dna. Jedno pięknie pasowało do drugiego i powstał z tego całkiem fajny projekt – Plantation. Pamiętacie zadanie w szkole na biologii aby wyhodować roślinę z ziarnka fasoli albo z małej cebulki? Brało się słoik lub szklankę, lało się do niego wody a na górę gumką recepturką mocowało się kawałek gazy. Na gazę kładło się ową fasolkę, tak aby jej dolna część była zamoczona w wodzie. Po kilku dniach z tej zamoczonej części wyrastały korzonki, a jeszcze za chwilę u góry pojawiał się mały pęd i listki. Dokładnie do tego służą porcelanowe cudeńka robione przez Alicję –  to tak piękna odmiana gazy. Wystarczy położyć na jakąkolwiek szklankę, nalać wody, wsadzić …

MEBLE W FILHARMONII

Nie jest tajemnicą moje duże uznanie dla projektów Loft Kolasinski. Mieszkania i domy ich projektów są zawsze piękne, meble klasycznie proste. Pisałam już kiedyś o tym tutaj. Mam także dla Pana Kolasińskiego specjalne miejsce w moim sercu – w jego legendarnych już szczecińskich ‘szóstkach’ spędziłam młodość… Wtedy ten lokal był bardzo postępowy jak na Szczecin. Co tu dużo mówić, była to pierwsza  piwniczna imprezowania z obdrapanymi ścianami, meblami z ‘wystawek’, dobrym piwem i jeszcze lepszą muzą. Potem powstało dużo knajp w podobnym klimacie, ale żadna nie miała tak dekadenckiej atmosfery jak ‘szóstki’. Teraz Pan od ‘szóstek’ znowu robi coś pionierskiego w Szczecinie. Jego minimalistyczne meble idealnie pasują do wnętrz Filharmonii. Wszystko tutaj jest fantastyczne: wnętrze, meble i zdjęcia. Lubię patrzeć jak Szczecin się zmienia. Jak staje się nowoczesnym miastem, niczym nie ustępującym pobliskiemu Berlinowi. Jak zapełnia się kreatywnymi ludźmi, a oni zapełniają miejską przestrzeń swoimi projektami. Kurde, aż chce się tam wrócić! Zdjęcia www.karolinabak.com

PODSTAWOWE ZASADY TYPOGRAFII

Otaczamy się dobrze zaprojektowanymi przedmiotami. Lubimy dobry design. Tylko co tak naprawdę to oznacza? Gdy mówimy o designie to natychmiast przychodzi nam do głowy lampa, stół, wyciskarka do cytrusów — tak jakby design został zawłaszczony przez drogie przedmioty użytkowe. Design jest wszędzie, towarzyszy nam w każdym miejscu i czasie. Pomyślmy o formularzu w banku, o stronie Polskiego Konsulatu w Londynie, o ławkach szkolnych, automatach do płacenia za parking. To wszystko przecież ktoś musiał zaprojektować. Dlaczego zatem w o takich banalnych przedmiotach codziennego użytku nie mówimy, że zostały dobrze zaprojektowane? Tak jakby ich banalność usprawiedliwiała ich brzydotę i kompletny brak funkcjonalności. Wypełniając jakiś skomplikowany formularz w urzędzie denerwujemy się na biurokrację, urzędników, rząd, premiera i system. A może powinniśmy zdenerwować się na kogoś, kto ten formularz zaprojektował? Na tego, kto ten projekt zatwierdził. Bo najczęściej jest tak, że to nie rząd i całe ONZ są głupie tylko formularz jest nieintuicyjny i przez to sprawia nam więcej kłopotów niż cała sprawa z którą do urzędu przychodzimy jest warta. Właśnie o formularzach i innych tekst zawierających bytach chce …

PO CO W DOMU STÓŁ?

Bardzo często rezygnujemy ze stołu w naszych małych mieszkaniach. Urządzamy jakiś kącik śniadaniowy w kuchni albo wciskamy jakieś stołowe maleństwo w róg pokoju dziennego. Przecież stół zabiera wiele cennego miejsca a korzysta się z niego tylko raz w roku, na święta czy przy okazji wyprawianiu urodzin. Nic bardziej błędnego! Stół jest w domu niezbędny bo… KAŻDY POSIŁEK POWINIEN BYĆ CELEBROWANY Jedzenie w pośpiechu, na stojąco w kuchni albo skuleni na kanapie przed telewizorem. To zmora naszych czasów. Każdy je osobno, nigdy nie ma czasu na wspólne biesiadowanie. A przecież wspólne jedzenie jest bardzo ważne. To wtedy można w spokoju porozmawiać, spędzić ze sobą czas. Nawet nie jest istotne czy stół jest pięknie nakryty a potrawy ładnie podane. Można nawet jeść prosto z kartoników od ‘chińczyka’ i pić piwo z butelki – ważne żebyśmy spędzali chwile razem i w miłej atmosferze. Wspólne jedzenie to fajna sprawa i warto stworzyć ku temu odpowiednie warunki. Duży stół i wygodne krzesła powinny znaleźć się w każdym domu. STÓŁ TO CENTRUM DOWODZENIA DOMU Nasze domy i mieszkania to coraz częściej …

PLAKATY DO DRUKU: KAMIEŃ I MARMUR

Tak zupełnie bez okazji mam dla Was plakaty do wydrukowania. Ot, po prostu Was lubię i chcę żebyście mieli co robić w weekend… Poprzednim razem motywem przewodnim był ananas, do ściągnięcia tutaj. Teraz daję wam marmur i kamień. Plakaty są też większe, bo mają format mniej-więcej A3. Do wyboru są cztery wzory. POBIERZ PLAKATY Mam nadzieję, że Wam się podobają. Ja nigdy nie mogę się zdecydować jaki plakat na ścianę kupić. Bardzo dużo mi się podoba, są jednak drogie i nie mogę kupić wszystkich – a wybrać tylko jeden jest bardzo trudno. Dlatego właśnie czasem sama sobie robię grafiki. Najlepszy sposób na szybkie i tanie odmienienie dekoracji w domu. Czasem szukam też takich darmowych plakatów do druku na internetach, jednak te dostępne rzeczy najczęściej mi się nie podobają. Zwykle to grafiki z banalnymi tekstami. O co chodzi z tą fascynacją naiwnymi tekstami motywacyjnymi? Ja chyba z innej bajki jestem i wolę jakiś dobry marmur oraz geometrię niż słodkie słówka…

AUTOR ROOMS

Pamiętacie mój wpis o Warszawie? Można go przeczytać tutaj. Szkoda, że wtedy nie wiedziałam o istnieniu Autor Rooms. A może wtedy jeszcze tego hoteliku nie było? Natrafiłam na wzmianki o nim dopiero niedawno. Najpierw nie zauważyłam, że to miejsce jest w Warszawie. Skupiłam się na pięknych wnętrzach i stawiałam, że to Berlin, Sztokholm, Kopenhaga… A tutaj taka miła niespodzianka! Koncept został wymyślony a całość zaprojektowana przez ekipę z Mamastudio. 180 m2 w starej kamienicy na ulicy Lwowskiej w Warszawie zamienione zostało w cztery świetnie zaprojektowane i urządzone pokoje. Jednak Autor Rooms to coś więcej niż hotel. To miejsce mające promować polskie rzemiosło, dizajną, polską sztukę i kulturę. Meble i sprzęty zostały wykonane przez polskich projektantów i rzemieślników a na ścianach wiszą grafiki i obrazy polskich artystów. Można też śniadać przy komunalnym stole i raczyć się smakołykami od lokalnych producentów i rolników. Cały koncept nastawiony jest na promowanie Polski i Warszawy. I nie mówię tutaj o standardowych ludowych kogutkach, oscypkach  czy bursztynie. Bo oprócz tradycji mamy też całkiem dużo zdolnych ludzi tworzących ciekawe rzeczy i mogących śmiało …

SKANDYNAWSKI MODERNIZM

Skandynawski styl dla jednych to sielskie, jasne wnętrza wypełnione rustykalnymi bibelotami. Dla innych to zimna biel i ‘szpital’. Dla jeszcze kogoś innego to nowoczesne wnętrza utrzymane w stonowanej kolorystyce, naturalne materiały i minimalna ilość ozdób. Mi najbliższe jest właśnie to ostatnie skojarzenie. Podoba mi się również modernizm z jego uwielbieniem przestrzeni i geometrycznych form. Gdyby tak zatem połączyć te dwa style to wyszłoby mieszkanie idealne, prawda? Tak! Wystarczy spojrzeć na to mieszkanie – minimalna ilość sprzętów, żadnych esów-floresów a tylko proste, geometryczne kształty. Stonowana kolorystyka i wielkie okna. Nawet wykładzina w sypialni nie razi, raczej dodaje uroku i klimatu minionego wieku. Jak mieszkać w bloku, to tylko w takim stylu.  Zdjęcia z Fantastic Frank  

POWAKACYJNIE

Wakacje minęły błyskawicznie i sielanka na wsi, wieczorne siedzenie przy ognisku, pływanie motorówką po Odrze, grillowanie na tarasie,  pluskanie się w jeziorze i picie piwa o zachodzie słońca są już tylko wspomnieniem. Londyn przywitał mnie ulewą, szaro-burym niebem i zimowymi temperaturami.  Ze słonecznej i gorącej Polski trafiłam do Krainy Deszczowców. Droga do tej ponurej krainy prowadzi przez tunel wydłubany pod 50 kilometrami zimnej wody zwanej Kanałem Angielskim lub, bardziej romantycznie, Kanałem La Manche. Wjazd do owego tunelu odbywa się w tłoku, oparach spalin, pośród wysokich płotów, wysokiego napięcia elektrycznego i zwojów drutu kolczastego. Siedziałam w metalowej tubie po przewożenia samochodów wraz z ich ludzką zawartością, dusznej oraz ciasnej, i rozmyślałam o sensie życia. A raczej o sensie blogowania. Dwa tygodnie blog leżał odłogiem a mnie dręczyły wyrzuty sumienia, że nie pojawia się tutaj nic nowego. Nie ma stylizacji stołu piknikowego, pięknej sesji z łąkowym bukietem i nowym wazonem, czy wpisu na temat szykowania pokoju dla potomka idącego do szkoły. Że tylko narzekam na brak oryginalności, na powielanie schematów, a nie robię nic żeby to zmienić. Nie pokazuję niczego nowego, nie tworzę oryginalnych …

STYLOWE SŁUCHAWKI: SUDIO EARPHONES

Pisałam już o słuchawkach i o moich słuchawkowych preferencjach. Poprzedni wpis można przeczytać tutaj. Wtedy moim celem było kupienie fajnych, dużych słuchawek. Takich na uszy. Jakość dźwięku jest lepsza niż takich małych “pierdziawek” wkładanych do ucha. Poza tym ja mam chyba jakieś niewymiarowe uszy bo jeszcze nie udało mi się znaleźć słuchawek, które by mi nie wypadały przy najmniejszym ruchu głową. Do tego od takich wkładanych zawsze bolą mnie uszy i jakość dźwięku jest do d*. Nie lubię też gdy całkowicie eliminują dźwięki otoczenia, ale to jest takie moje małe dziwactwo – po prostu nie mogę wtedy oddychać. Dziwne, wiem. Jednak małe słuchawki bardzo się przydają. Nie zawsze mi się chce albo nie mam miejsca w torbie żeby targać ze sobą duże słuchawki. Czasem jest potrzeba żeby słuchawki zmieściły się w kieszeni. Moich Sony do kieszeni na pewno nie wepchnę… Po przejrzeniu sklepowego asortymentu słuchawkowego nie byłam zbyt dobrej myśli. Małe słuchawki są albo super tanie i super tandetne, albo super drogie i też super tandetne. Generalnie nastawione na konsumenta sportowego – mamy słuchawki dla biegaczy, rowerzystów czy …